Moja przygoda z planem daltońskim i prehistorycznymi gadami – Barbara Kręcichwost
Publikacje/Teksty / 25 kwietnia 2018 / Ilość odsłon: 558

Wszystko zaczęło się 30 sierpnia 2017r.… Z uwagą przysłuchiwałam się wystąpieniu Pani Ludwiki Michałowskiej (obejmującej 1 września stanowisko Dyrektora Przedszkola nr 43 we Wrocławiu), która krok po kroku odsłaniała przed całym zespołem tajniki pedagogiki planu daltońskiego. Zapowiedziała wówczas, iż pragnie, by w grupie „Ważki”, którą wspólnie poprowadzimy, wdrożono ideę Helen Parkhust. 1 września zaczęłam stawiać pierwsze kroki na szlaku daltońskim. Zaczęłam szukać informacji, pomysłów, by ruszyć w tę drogę odpowiednio przygotowana. Dzisiaj, jak patrzę wstecz, bardzo cieszę się i doceniam to, że Pani Dyrektor nie narzuciła mi terminów, zadań, lecz była w pobliżu służąc radą, wsparciem, literaturą (pierwszą fachową książką, jaka wpadła w moje ręce była „Pedagogika planu daltońskiego” Roela Rohnera, Hansa Wenke); a zapewnienie, że decyzja należy do mnie, kiedy zacznę swoją przygodę, dawało mi poczucie pewnej swobody. Bardzo chciałam zacząć jak najszybciej, ale miałam świadomość, że najpierw muszę stworzyć pewne pomoce, by nasze 4-5-latki mogły wejść na ten szlak. Ruszyłam w październiku… Kolejno wprowadziliśmy wizualizację dni tygodnia. Do dzisiaj jest tak, że zazwyczaj dziecko, które pierwsze wchodzi do sali przesuwa strzałkę na odpowiedni dzień. Następnie pojawiła się wizualizacja dyżurów – codziennie losujemy nowe osoby, które mają swoje obowiązki w grupie: pilnowanie porządku w łazience, sprawdzanie porządku w kącikach, pielęgnacja kwiatów i…

Kolorowa edukacja w szarym przedszkolu – Ludwika Michałowska
Publikacje/Teksty / 23 lutego 2018 / Ilość odsłon: 570

Kiedy skończyłam pisać książkę „Odkrywanie świata dzieci – edukacja w pięciu kolorach” – Plan daltoński w przedszkolu. (Wydawnictwo SOR – MAN’2017) otrzymałam w „prezencie” Przedszkole we Wrocławiu – szare i smutne… Bardzo chciałam, żeby Kolorowa Pedagogika była też w nim, a ono stało się radosne i kolorowe jak przedszkolaki do niego uczęszczające. Szukałam pomysłu jak pokazać to co mi w duszy grało, mojemu zespołowi – wspaniałym osobom – nauczycielom poszukującym. Nie było to łatwe, bo plan daltoński musi zacząć się od dorosłego – od nas nauczycieli, to my musimy zmienić nasze myślenie i dostosować to co robimy do możliwości poszczególnych dzieci, motywować je do działania. Rozmowy, przemyślenia, podglądanie dobry praktyk, wstępne szkolenie  z planu daltońskiego poprowadzone przez Anię i Roberta Sowińskich – pasjonatów Daltona pokazało nam jak iść dalej, jak ten system przenieść na nasz grunt. Zaczęliśmy tradycyjnie od kolorowych dni, od nadania grupom kolorów i nazw, od stworzenia wspólnego projektu „Wyprawa po kolorowe”. gdzie dzieci podczas różnorodnych działań edukacyjnych, razem z mamą, tatą, siostrą, bratem, babcią, dziadkiem, ciocią, wujkiem, kuzynem, kuzynką, przyjaciółką, przyjacielem, koleżanką i kolegą wyruszyli w poszukiwaniu kolorowego. Pomaga nam maleńki stworek Antracyt, który z dumą obserwuje jak dzieci codziennie śmiało idą po kolorowej drodze, wspólnie ucząc…

Zadanie dla przedszkola – daltoński projekt w Przedszkolu Publicznym Nr 2 w Bartoszycach
Publikacje/Teksty / 28 stycznia 2018 / Ilość odsłon: 867

autor: Justyna Gajewska Najstarsze dzieci z Przedszkola Publicznego nr 2 w Bartoszycach z grup Jeżyki i Pszczółki zaangażowały się w projekt „Zadanie dla przedszkola” organizowanego przez kierownika projektu Annę Borkowską (administratora i założyciela grupy „Plan daltoński ciekawostki i porady”) . Projekt realizowany jest na terenie całej Polski, w terminie od 01.10.2017r do 29.06.2018r. Projekt skierowany jest do dzieci w wieku przedszkolnym. Do zadania dla przedszkola zakwalifikowało się 19 grup przedszkolnych z 18 przedszkoli, które musiały spełnić jeden z poniższych warunków: – być certyfikowaną placówką daltońską; – nie być certyfikowaną placówką daltońską, ale pracować według koncepcji pedagogiki planu daltońskiego; – nie być certyfikowaną placówką daltońską, ale wprowadzać w swojej pracy elementy pedagogiki planu daltońskiego. Na końcu tekstu znajduje się lista placówek i grup z opiekunami, które zostały zakwalifikowane do projektu. Głównym celem projektu jest propagowanie pedagogiki planu daltońskiego, zwanego niegdyś planem laboratoryjnym. Plan daltoński jest to idea stworzona przez Helen Parkhurst amerykańską nauczycielkę, której koncepcja opierała się na trzech głównych filarach: nauka odpowiedzialności– dzieci same dążą do opanowania materiału, są odpowiedzialne za wynik procesu edukacyjnego. nauka samodzielności – dzieci starają się samodzielnie dochodzą do rozwiązań, dostosowując pracę do swoich możliwości. Dzięki wizualizacji wielu działań, dzieci mogą bez pomocy nauczyciela podjąć próbę realizacji wybranego zagadnienia. nauka współpracy – jest zasadą, która dotyczy wszystkich…

Wsparcie dla ucznia, nauczyciela i rodzica – autor: Ewa Radanowicz*
Publikacje/Teksty / 5 stycznia 2018 / Ilość odsłon: 862

Kiedy przeczytałam w gazecie prawnej artykuł „Masz potępić własne dziecko. Nauczyciele nie radzą sobie z problemami uczniów, więc  rodzice biorą sprawy w swoje ręce” (serwisy.gazetaprawna.pl z dnia 23 grudnia 2017r.) po raz kolejny uświadomiłam sobie, że szkoła i „zawód nauczyciel” ponownie powinny zweryfikować cele i priorytety swojego działania, a już na pewno z większą wrażliwością reagować na potrzeby „współczesnego świata”. Cytuję tylko fragment, resztę proponuję przeczytać w artykule: „To historie z początku roku szkolnego ze zwykłych podstawówek. Nie chodzi o placówki specjalne ani o klasy integracyjne. Dzieci nie mają orzeczeń z poradni psychologiczno-pedagogicznych. – Uczniów, którzy mają najróżniejsze kłopoty emocjonalne, jest coraz więcej – mówi jedna z nauczycielek. Pracuje w szkole od kilku lat i mówi, że nawet w tak krótkim czasie, od momentu jej przyjścia, coś się zmieniło: do szkół przychodzi coraz więcej dzieci, które nie radzą sobie psychicznie. Potwierdzają to dane ministerstwa edukacji: w 2016 r. dzieci z różnymi dysfunkcjami (od problemów psychicznych, przez niedosłuch czy niewidzenie, po zespół Aspergera i autyzm) trafiło do przedszkoli 25,5 tys. , rok wcześniej było ich 21,3 tys. , a sześć lat temu ponad trzy razy mniej – 7,7 tys. Tyle statystyki, ale tak naprawdę wielu uczniów nie ma orzeczeń z poradni…

Jak pobudzać zainteresowania u dzieci?
Publikacje/Teksty / 11 grudnia 2017 / Ilość odsłon: 739

Czym są zainteresowania? Trudno sobie wyobrazić rozmowę o zachowaniu dziecka, motywach jego postępowania czy charakteryzowaniu osobowości bez użycia tego terminu. Mówimy, że dziecko „interesuje się” , gdyż: – posiada rozległe wiadomości w tej dziedzinie, – większość czasu poświęca na doskonaleniu swojej pasji, – sam szuka kontaktu z informacjami z danego tematu, – nie czuje upływającego czasu, jaki na te działania poświęca. Według Antoniny Guryckiej* „ Zainteresowanie – jest to względnie trwałe obserwowalna dążność do poznania otaczającego świata przybierająca postać ukierunkowanej aktywności poznawczej o określonym nasileniu, przejawiająca się w selektywnym stosunku do otaczających zjawisk to znaczy: – w dostrzeganiu określonych cech przedmiotów oraz związków i zależności między nimi, a także wybranych problemów, – w dążeniu do ich zbadania, poznania, rozwiązania, – w przeżywaniu różnorodnych uczuć (pozytywnych i negatywnych) związanych z nabywaniem i posiadaniem wiedzy” Co my możemy zrobić, aby te zainteresowania rozbudzać ? 1. Obserwujmy swoich wychowanków, 2. Inspirujmy dzieci różnymi gatunkami sztuki malarskiej i innego rodzaju oddziaływań artystycznych, 3. Zachęcajmy do przedstawień teatralnych, w których mogą się wcielać w różne role, 4. Nie oceniajmy wytworów dzieci – unikajmy konkursów mających na celu porównywanie wytworów dzieci pod względem „piękna”, 5. Eksperymentujmy z dziećmi, niech samodzielnie wyciągają z nich wnioski, 6. Przydzielajmy…

Moje pierwsze kroki z edukacją daltońską – Anna Borkowska
Publikacje/Teksty / 21 sierpnia 2017 / Ilość odsłon: 2 088

„Elementy koncepcji planu Daltońskiego drogą do rozwoju odpowiedzialności, samodzielności i współpracy u dzieci w wieku przedszkolnym” taki właśnie tytuł nosi moja innowacja, którą wprowadziłam już ponad rok temu w grupie czterolatków w Gminnym Przedszkolu nr 3 „Ługuś” w Karczewie. Moje zainteresowanie planem daltońskim zaczęło się od przypadku. Przeglądając jedną z gazet pedagogicznych natrafiłam na artykuł o pedagogice planu daltońskiego. I tak się zaczęło. Sięgałam do literatury, czasopism, Internetu i małymi krokami zaczęłam się zapoznawać z koncepcją tego systemu, którego prekursorką była Helen Parkhurst. Postanowiłam więc zasięgnąć wiedzy praktycznej i zapisałam się na szkolenie podstawowe z pedagogiki planu daltońskiego, które prowadzone było przez Państwa Sowińskich. Te kilkanaście godzin spędzonych na kursie pomogło mi zebrać moją dotychczasową wiedzę w całość i wcielić ją w życie. Tak właśnie powstała moja innowacja. Pomoce dydaktyczne tworzyłam sama z dostępnych środków. Kilka wykorzystałam z „Pomocnika nauczyciela”. Ponieważ po raz pierwszy wprowadzałam coś „nowego” do systemu edukacji miałam obawy: czy się uda, czy dam radę, czy jest sens, czy dzieci będą chciały? Pytań i wątpliwości było dużo. Zapoznałam oczywiście radę pedagogiczną, panią dyrektor i rodziców swoich wychowanków z planem daltońskim, który zagościł z nami na stałe, do końca trwania edukacji ich dzieci w przedszkolu. Muszę przyznać, że…

Od tulipanów do chwastów – czyli nasza wizyta w szkole daltońskiej w Holandii.
Publikacje/Teksty / 31 lipca 2017 / Ilość odsłon: 1 460

Już trzy miesiące minęły od naszej [„Redakcji” 🙂 ] wizyty w Holandii i myślę, że to dobra pora aby się do niej odnieść. Byliśmy tam łącząc przyjemne z pożytecznym czyli jak zwykle w nasze wyjazdy rekreacyjne włączyliśmy nieodłączną nam już od paru dobrych lat edukację.  Wybierając kierunek zwiedzania na długi majowy weekend, przede wszystkim myśleliśmy o zwiedzeniu cudownych, tulipanowych ogrodów w Keukenhof – od lat, jako miłośnicza ogrodów, marzyłam aby zobaczyć to miejsce. Mieliśmy wyjątkowe szczęście, bo choć podczas wyjazdu pogoda nie rozpieszczała nas, to niedziela była bardzo słoneczna i ciepła, choć wiatr rozwiewał włosy we wszystkie strony. Zaraz po kolorowej uczcie mieliśmy przyjemność trafić pod opiekuńcze skrzydła trenera i konsultanta Dalton International Hansa Wenke i jego żony Jitske Wenke. To dzięki nim mogliśmy spędzić długie wieczory na ciekawych rozmowach o pedagogice daltońskiej. W takich momentach zawsze żałuję, że nie znam lepiej języka angielskiego, ale dzięki mocnemu wsparciu ze strony Roberta byłam aktywnym uczestnikiem tych dyskusji. Hans to nie tylko mistrz, mentor, nauczyciel to również człowiek wielu pasji i talentów. Byliśmy pod wrażeniem kiedy opowiadał o swojej szkole i sukcesach w grze na kontrabasie. To on zabrał nas również do jednej ze szkół daltońskich – Openbare Daltonschool ‚t Hazzeleger, w której…

Karolina Kukla: Mój plan daltoński w 3-latkach – Przedszkole Publiczne nr 18 w Szczecinie
Publikacje/Teksty / 7 lipca 2017 / Ilość odsłon: 1 281

Pierwszy posiłek – pierwsze próby samodzielnego nakrywania do stołu, pierwsze próby samodzielnego przygotowania sobie posiłku i ta ogromna nadzieja, że się uda. I udało się! Już od 1 września maluchy dzielnie przygotowywały sobie kanapki na śniadanie, nalewały herbatę do kubka, a nawet wynosiły po sobie talerze i sztućce. Figielki (bo tak nazywa się moja grupa maluchów) z czasem nabierały coraz to większego doświadczenia w samodzielnym przygotowywaniu posiłków, by pod koniec roku zaskakiwać nas – dorosłych, zwinnością i precyzją z jaką to potrafią zrobić. Przez cały rok przedszkolny w naszej grupie nie zbił się ani jeden talerz czy kubek. Wiadomo, czasem rozleje się trochę mleka lub zupy, lecz maluchy wiedzą, że gdy zdarzy się taki „wypadek” to nic strasznego – w końcu każdemu się zdarza – wystarczy wytrzeć i sprawa załatwiona . Prawa i lewa ręka – wytłumaczenie maluchom kim są pomocnicy nauczyciela oraz jaka jest ich rola na terenie grupy – prosta sprawa. Znacznie trudniej było zorganizować bezpieczne opuszczenie sali i samotną wędrówkę prawej i lewej ręki po przedszkolu. Dzieci wiadomo – zachwycone, a ja przerażona. Początkowo z każdym wyjściem prawej i lewej ręki zamieniałam się w ich cień i kroczyłam ich śladami – oczywiście tak, aby mnie nie widzieli….

Daltoński kolorowy tydzień w Miejskim Przedszkolu nr 7 w Częstochowie
Publikacje/Teksty / 29 czerwca 2017 / Ilość odsłon: 849

Autor artykułu: Barbara Buczkowska- Staniec Idea edukacji daltońskiej od samego początku w naszym przedszkolu stawiała przez nauczycielami nowe wyzwania. Jednym z pomysłów, jaki udało nam się wprowadzić i kontynuować do dziś jest coroczna organizacja tygodnia daltońskiego. Wymaga ona zaangażowania nie tylko ze strony nauczycieli i dzieci, ale również rodziców oraz pracowników niepedagogicznych. Tygodniem daltońskim żyje całe przedszkole- a to jest cel najważniejszy. Pierwszym elementem wdrażającym w edukację daltońską jest wprowadzenie kolorów dnia. Z pozoru prosta czynność, w rzeczywistości odgrywa ogromną rolę na początku przedszkolnej przygody malucha. Porządkuje rytm tygodnia, uczy przedszkolaki kolorów, daje poczucie bezpieczeństwa. Jednakże tu ich rola nie powinna kończyć się. Tak właśnie zrodził się pomysł, aby tygodniowe kolory nabrały nowego znaczenia i zintegrowały społeczność całego przedszkola. Zasada jest jedna: kolor ubrań, działania wychowawczo- edukacyjne, a nawet jadłospis (na tyle, ile jest to oczywiście możliwe) dopasowane są do kolorów odpowiadających poszczególnym dniom tygodnia. Ważnym jest, aby kolorowy tydzień był zaplanowany w ten sposób, by maksymalnie wyeksponować wszystko to, co w edukacji daltońskiej jest najważniejsze i dawać okazję wychowankom do przejmowania inicjatywy. Poranek każdego dnia można rozpocząć od przygotowania w sali kącika, w którym będą zgromadzone wszelkie zabawki, materiały plastyczno- techniczne i inne materiały w danym kolorze. W poniedziałek gromadzone jest…

Sposób na współpracę w szkole
Publikacje/Teksty / 12 czerwca 2017 / Ilość odsłon: 888

Aleksandra Łoszczuk: Edukacja dzieci w młodszym wieku szkolnym to prawdziwe wyzwanie, które uwielbiam podejmować każdego dnia. Ważne dla mnie jest, by dzieci doświadczały, eksperymentowały, samodzielnie myślały, wnioskowały. Istotnym elementem edukacji jest także współpraca – w parach, czy grupach. Nie jest to najłatwiejsze zadanie, ponieważ wielu z moich uczniów lubi kierować grupą, być liderem. Jednak powoli, stopniowo – przyjmujemy role i odnajdujemy swoje miejsce w grupie, gdzie czujemy się ważni, potrzebni oraz spełniamy siebie.  Metoda, jaką zastosowałam w lekcji to metoda stacyjna. Pozwala na sprawną organizację. Moim celem było to, by uczniowie mieli poczucie wolności, swobody oraz możliwość samokontroli. Podczas tej lekcji moja rola ograniczyła się do nadzorowania doświadczenia ze świecami. Uczniowie całkowicie samodzielnie kierowali procesem uczenia się – od poznawania do samokontroli, wyciągania wniosków i ich zapisania. W każdej grupie współpraca przebiegała sprawnie, uczniowie dzielili między sobą kolejne kroki wykonywania eksperymentów. Odczytywanie instrukcji i kreatywne myślenie pozwoliły na osiągnięcie celów lekcji. W naszej klasie świętowaliśmy Festiwal Nauki, zamieniając ją w laboratorium. Lekcja odbyła się metodą stacyjną. Pracowaliśmy w grupach. Na środku stały narzędzia, produkty niezbędne do wykonania doświadczeń, eksperymentów. Każda stacja była zaopatrzona w instrukcję dla Naukowców. Korzystając z niej uczniowie odmierzali, ważyli, przelewali – krok po kroku wykonując doświadczenie…