Nowe pomysły i inspiracje do klasy na nowy rok szkolny – Katarzyna Rudnicka
Publikacje/Teksty / 14 września 2018 / Ilość odsłon: 1 363

Jestem wychowawczynią zerówki szkolnej. Pomyślałam, że podzielę się swoimi pomysłami, tudzież rozwiązaniami przygotowanymi na początek roku szkolnego. Mogą być inspiracją dla innych. Na nową przygodę z 6-latkami przygotowałam im małe prezenty– są to pomalowane kamienie, przywiezione z moich wakacji. Opakowałam je w bibułkę, zawiązałam wstążką. Ukryte w klasie, czekały na dzieci niejako skarby. Ich zadaniem było ich odszukanie. Teraz kamienie mają swoje „imiona” i są dla niektórych towarzyszami w nowym miejscu. Jeśli nie przygotowaliście jeszcze zakresu obowiązków dyżurnych to dzielę się swoją formą. Każdy jest częścią procesu edukacji i jest za coś odpowiedzialny w danym tygodniu. Ja wybrałam 7 obszarów. Nazwałam je i zobrazowałam prostymi rysunkami. U mnie brzmią one następująco: Opiekunowie kredek, ołówków i mazaków; Bohaterowie samotnych zabawek i gier; Strażnicy plecaków i tablicy; Opiekunowie roślin; Przyjaciele książek i ćwiczeń; Stołówkowy patrol; Strażnicy czystej podłogi; Menedżerowie tygodnia (kalendarz). Raz w tygodniu nauczyciel będzie wybierał losowo dzieci do odpowiednich funkcji. Imiona dzieci napisałam w dwóch kolorach: oznaczając samogłoski kolorem czerwonym, spółgłoski niebieskim, tak aby dzieci mogły przy okazji uczyć się tego podziału lub go sobie utrwalać. Kolejną rzeczą jaką chciałam się podzielić jest kalendarz urodzinowy. Wykonany z kolorowych kartek bloku technicznego. Babeczki są miesiącami, na świeczkach umieściłam imiona dzieci, a…

Komunikatywność – kompetencja bez której nie ma współpracy.
Publikacje/Teksty / 7 września 2018 / Ilość odsłon: 346

Wszystkie kontakty międzyludzkie opierają się na komunikacji, czyli przekazywaniu i odbieraniu informacji. Może ona przybierać różne formy, wykorzystywać różne nośniki, ale cel zawsze będzie ten sam – zrozumieć i zostać zrozumianym. Od dzieciństwa uczymy się porozumiewać z otoczeniem, wykorzystując środki wyrazu dostępne na danym etapie rozwoju. Poznajemy pojedyncze wyrazy, zaczynamy kojarzyć nazwy z obiektami, uczymy się nazywać uczucia, budujemy coraz bardziej złożone konstrukcje, odkrywamy znaczenia przenośne, aż wreszcie, sami nie wiedząc kiedy, stajemy się pełnoprawnymi uczestnikami procesu komunikacji. Dlaczego, więc, często odnosimy wrażenie, że nie potrafimy przekazać tego, co dla nas istotne? Dlaczego inni zarzucają nam, że nie potrafimy słuchać? Dlaczego mamy wzajemne pretensje o brak zrozumienia? W tym miejscu warto przywołać jedną z kluczowych kompetencji społecznych, jaką jest komunikatywność. Słowo dobrze nam znane, powtarzające się jak mantra i odmieniane przez wszystkie przypadki w każdym ogłoszeniu o pracę. Słowo, na które właściwie nie zwracamy uwagi, składając CV, bo komunikujemy się na co dzień, jesteśmy może mniej lub bardziej „wygadani” czy towarzyscy, ale przecież radzimy sobie w kontaktach z innymi. Wbrew pozorom, sprawa nie jest taka prosta. Komunikatywność, najogólniej mówiąc, to umiejętność jasnego i precyzyjnego wyrażania się, zdolność do słuchania innych i rozumienia ich wypowiedzi, dostosowania formy przekazu do możliwości rozmówcy…

Z planem daltońskim pod pachą – czyli jak usamodzielnić dziecko w szkole – Margareta Pierzchalska
Bez kategorii , Publikacje/Teksty / 21 sierpnia 2018 / Ilość odsłon: 327

26 maja br. miałam przyjemność podzielić się swoim doświadczeniem dotyczącym planu daltońskiego ze studentami Wyższej Szkoły Pedagogiki i Administracji w Poznaniu na II Seminarium Innowacyjnej Praktyki w naukach społecznych będącym pod hasłem Edukacja Alternatywna. Tematem mojego wystąpienia była koncepcja planu daltońskiego, jednakże z naciskiem na samodzielność dziecka w szkole, którą zaobserwowałam. Czy dziecko 6-7 letnie może się samodzielnie uczyć? Tak. Jeśli mu na to pozwolimy. Kiedy mu zaufamy i wsłuchamy się w jego potrzeby. Plan daltoński to nie metoda, nie nauczanie, to sztuka uczenia się. Dziecko staje przed wyborem, czego chce się uczyć i kiedy chce się tego uczyć. W pełni ponosi odpowiedzialność za to, co wybierze i wykona. Pracuje samodzielnie. Czasami zmierzy się z pracą we dwoje lub większą grupą. Zaczyna wówczas współpracować, ale czasami przecież nie wyjdzie, wtedy zadaje sobie pytanie. Dlaczego? Zastanawia się. Dokonuje refleksji. Czasami należy oddać ster i dać możliwość dziecku popłynięcia dalej samemu. Jedni mówią, że plan daltoński to metoda indywidualna pracy ucznia, drudzy że styl życia, mnie przekonuje stwierdzenie, że to wpływ na życie. Czy samodzielność dziecka wygląda w ten sposób?               Z pewnością nie. Zarówno w domu jak i szkole.            …

Czy kreatywności można się nauczyć?
Publikacje/Teksty / 6 sierpnia 2018 / Ilość odsłon: 481

Co powoduje, że świat wciąż biegnie naprzód w zawrotnym tempie? Co sprawia, że bezustannie pojawiają się nowe zjawiska, trendy, technologie i związane z nimi zawody, wymagające innych umiejętności i kompetencji? Bez wątpienia jednym z motorów postępu jest kreatywność, czyli zdolność do tworzenia nowych koncepcji, poszukiwania oryginalnych rozwiązań, twórczego myślenia, prowadzącego do kształtowania rzeczywistości w odmienny niż do tej pory sposób. Osoby kreatywne potrafią myśleć i działać nieszablonowo, co pomaga w rozwiązywaniu nawet najtrudniejszych problemów, dzięki czemu są niezwykle poszukiwanymi i cenionymi pracownikami. To one pociągają za sobą pozostałych, proponując niestandardowe drogi, zamiast utartych ścieżek. Czy kreatywności można się nauczyć? Małe dzieci są kreatywne z natury. To fakt, że przede wszystkim uczą się przez naśladownictwo, poznając świat oczami swoich przewodników – rodziców. Jednak bardzo szybko okazuje się, że nie są tylko odtwórcami, ale i kreatorami, zaskakując swoją pomysłowością, odmiennym podejściem do, wydawałoby się oczywistych, spraw. Potrafią puszczać wodze fantazji, wyczarowując nieprawdopodobne byty i cały czas poszukują własnych rozwiązań, umiejętnie omijając te najbardziej oczywiste dla nas, dorosłych. Są otwarte, naturalnie ciekawe i pełne zapału do samodzielnego zdobywania wiedzy. A potem idą do szkoły… Tradycyjne szkolnictwo robi wszystko, żeby odkrywanie świata stało się najnudniejszym zajęciem pod słońcem. System klasowo-lekcyjny, konieczność siedzenia w ławkach,…

Domowy plan daltoński – Kinga Kwiatkowska
Publikacje/Teksty / 3 lipca 2018 / Ilość odsłon: 1 732

Jestem przede wszystkim mamą, mamą dwóch cudownych córek, marzycielskiej Tosi- pięciolatki i szalonej Hani- dwuipółlatki. Przy okazji jestem też nauczycielem w oddziałach przedszkolnych, choć na razie w stanie spoczynku, na wychowawczym. Ciężko powiedzieć kiedy zaczęła się moja przygoda z planem daltońskim, bo chyba często go stosowałam w ogóle nie mając świadomości, że istnieje. Gdy pojawiły się dzieci, od początku zostawiałam im duży margines swobody w planowaniu swoich aktywności, dzieci z wolnego wybiegu, mogła pójść i dotykać tego co chciała, oczywiście z zachowaniem bezpieczeństwa.  Często pytałam i pytam co danego dnia chciałyby robić, w co się ubrać, co zjeść. Czasem śmiałam się, gdy Tosia krzyczała, że założy tylko tą sukienkę, którą sobie zaplanowała, że sama sobie na siebie bat ukręciłam dając jej wybór wcześniej. Swojego planowania próbowałam również na mężu, ale z reguły nie odnosiło to skutku, a teraz wiem gdzie leżał błąd, w tym przypadku, to ja mu planowałam, a nie on sobie. Gdy pojawiła się Hania, wraz z nią pojawiła się ogromna radość, ale i ogromna ilość zazdrości Tosi, a także kolejne obowiązki, choroby. Gdzieś się w tym wszystkim zagubiłam, moje potrzeby również. Po niecałym roku miałam ochotę wysiąść z tego pociągu, możliwe, że za dużo od siebie chciałam,…

Moja przygoda z planem daltońskim i prehistorycznymi gadami – Barbara Kręcichwost
Publikacje/Teksty / 25 kwietnia 2018 / Ilość odsłon: 870

Wszystko zaczęło się 30 sierpnia 2017r.… Z uwagą przysłuchiwałam się wystąpieniu Pani Ludwiki Michałowskiej (obejmującej 1 września stanowisko Dyrektora Przedszkola nr 43 we Wrocławiu), która krok po kroku odsłaniała przed całym zespołem tajniki pedagogiki planu daltońskiego. Zapowiedziała wówczas, iż pragnie, by w grupie „Ważki”, którą wspólnie poprowadzimy, wdrożono ideę Helen Parkhust. 1 września zaczęłam stawiać pierwsze kroki na szlaku daltońskim. Zaczęłam szukać informacji, pomysłów, by ruszyć w tę drogę odpowiednio przygotowana. Dzisiaj, jak patrzę wstecz, bardzo cieszę się i doceniam to, że Pani Dyrektor nie narzuciła mi terminów, zadań, lecz była w pobliżu służąc radą, wsparciem, literaturą (pierwszą fachową książką, jaka wpadła w moje ręce była „Pedagogika planu daltońskiego” Roela Rohnera, Hansa Wenke); a zapewnienie, że decyzja należy do mnie, kiedy zacznę swoją przygodę, dawało mi poczucie pewnej swobody. Bardzo chciałam zacząć jak najszybciej, ale miałam świadomość, że najpierw muszę stworzyć pewne pomoce, by nasze 4-5-latki mogły wejść na ten szlak. Ruszyłam w październiku… Kolejno wprowadziliśmy wizualizację dni tygodnia. Do dzisiaj jest tak, że zazwyczaj dziecko, które pierwsze wchodzi do sali przesuwa strzałkę na odpowiedni dzień. Następnie pojawiła się wizualizacja dyżurów – codziennie losujemy nowe osoby, które mają swoje obowiązki w grupie: pilnowanie porządku w łazience, sprawdzanie porządku w kącikach, pielęgnacja kwiatów i…

Kolorowa edukacja w szarym przedszkolu – Ludwika Michałowska
Publikacje/Teksty / 23 lutego 2018 / Ilość odsłon: 828

Kiedy skończyłam pisać książkę „Odkrywanie świata dzieci – edukacja w pięciu kolorach” – Plan daltoński w przedszkolu. (Wydawnictwo SOR – MAN’2017) otrzymałam w „prezencie” Przedszkole we Wrocławiu – szare i smutne… Bardzo chciałam, żeby Kolorowa Pedagogika była też w nim, a ono stało się radosne i kolorowe jak przedszkolaki do niego uczęszczające. Szukałam pomysłu jak pokazać to co mi w duszy grało, mojemu zespołowi – wspaniałym osobom – nauczycielom poszukującym. Nie było to łatwe, bo plan daltoński musi zacząć się od dorosłego – od nas nauczycieli, to my musimy zmienić nasze myślenie i dostosować to co robimy do możliwości poszczególnych dzieci, motywować je do działania. Rozmowy, przemyślenia, podglądanie dobry praktyk, wstępne szkolenie  z planu daltońskiego poprowadzone przez Anię i Roberta Sowińskich – pasjonatów Daltona pokazało nam jak iść dalej, jak ten system przenieść na nasz grunt. Zaczęliśmy tradycyjnie od kolorowych dni, od nadania grupom kolorów i nazw, od stworzenia wspólnego projektu „Wyprawa po kolorowe”. gdzie dzieci podczas różnorodnych działań edukacyjnych, razem z mamą, tatą, siostrą, bratem, babcią, dziadkiem, ciocią, wujkiem, kuzynem, kuzynką, przyjaciółką, przyjacielem, koleżanką i kolegą wyruszyli w poszukiwaniu kolorowego. Pomaga nam maleńki stworek Antracyt, który z dumą obserwuje jak dzieci codziennie śmiało idą po kolorowej drodze, wspólnie ucząc…

Zadanie dla przedszkola – daltoński projekt w Przedszkolu Publicznym Nr 2 w Bartoszycach
Publikacje/Teksty / 28 stycznia 2018 / Ilość odsłon: 1 134

autor: Justyna Gajewska Najstarsze dzieci z Przedszkola Publicznego nr 2 w Bartoszycach z grup Jeżyki i Pszczółki zaangażowały się w projekt „Zadanie dla przedszkola” organizowanego przez kierownika projektu Annę Borkowską (administratora i założyciela grupy „Plan daltoński ciekawostki i porady”) . Projekt realizowany jest na terenie całej Polski, w terminie od 01.10.2017r do 29.06.2018r. Projekt skierowany jest do dzieci w wieku przedszkolnym. Do zadania dla przedszkola zakwalifikowało się 19 grup przedszkolnych z 18 przedszkoli, które musiały spełnić jeden z poniższych warunków: – być certyfikowaną placówką daltońską; – nie być certyfikowaną placówką daltońską, ale pracować według koncepcji pedagogiki planu daltońskiego; – nie być certyfikowaną placówką daltońską, ale wprowadzać w swojej pracy elementy pedagogiki planu daltońskiego. Na końcu tekstu znajduje się lista placówek i grup z opiekunami, które zostały zakwalifikowane do projektu. Głównym celem projektu jest propagowanie pedagogiki planu daltońskiego, zwanego niegdyś planem laboratoryjnym. Plan daltoński jest to idea stworzona przez Helen Parkhurst amerykańską nauczycielkę, której koncepcja opierała się na trzech głównych filarach: nauka odpowiedzialności– dzieci same dążą do opanowania materiału, są odpowiedzialne za wynik procesu edukacyjnego. nauka samodzielności – dzieci starają się samodzielnie dochodzą do rozwiązań, dostosowując pracę do swoich możliwości. Dzięki wizualizacji wielu działań, dzieci mogą bez pomocy nauczyciela podjąć próbę realizacji wybranego zagadnienia. nauka współpracy – jest zasadą, która dotyczy wszystkich…

Wsparcie dla ucznia, nauczyciela i rodzica – autor: Ewa Radanowicz*
Publikacje/Teksty / 5 stycznia 2018 / Ilość odsłon: 1 460

Kiedy przeczytałam w gazecie prawnej artykuł „Masz potępić własne dziecko. Nauczyciele nie radzą sobie z problemami uczniów, więc  rodzice biorą sprawy w swoje ręce” (serwisy.gazetaprawna.pl z dnia 23 grudnia 2017r.) po raz kolejny uświadomiłam sobie, że szkoła i „zawód nauczyciel” ponownie powinny zweryfikować cele i priorytety swojego działania, a już na pewno z większą wrażliwością reagować na potrzeby „współczesnego świata”. Cytuję tylko fragment, resztę proponuję przeczytać w artykule: „To historie z początku roku szkolnego ze zwykłych podstawówek. Nie chodzi o placówki specjalne ani o klasy integracyjne. Dzieci nie mają orzeczeń z poradni psychologiczno-pedagogicznych. – Uczniów, którzy mają najróżniejsze kłopoty emocjonalne, jest coraz więcej – mówi jedna z nauczycielek. Pracuje w szkole od kilku lat i mówi, że nawet w tak krótkim czasie, od momentu jej przyjścia, coś się zmieniło: do szkół przychodzi coraz więcej dzieci, które nie radzą sobie psychicznie. Potwierdzają to dane ministerstwa edukacji: w 2016 r. dzieci z różnymi dysfunkcjami (od problemów psychicznych, przez niedosłuch czy niewidzenie, po zespół Aspergera i autyzm) trafiło do przedszkoli 25,5 tys. , rok wcześniej było ich 21,3 tys. , a sześć lat temu ponad trzy razy mniej – 7,7 tys. Tyle statystyki, ale tak naprawdę wielu uczniów nie ma orzeczeń z poradni…

Jak pobudzać zainteresowania u dzieci?
Publikacje/Teksty / 11 grudnia 2017 / Ilość odsłon: 927

Czym są zainteresowania? Trudno sobie wyobrazić rozmowę o zachowaniu dziecka, motywach jego postępowania czy charakteryzowaniu osobowości bez użycia tego terminu. Mówimy, że dziecko „interesuje się” , gdyż: – posiada rozległe wiadomości w tej dziedzinie, – większość czasu poświęca na doskonaleniu swojej pasji, – sam szuka kontaktu z informacjami z danego tematu, – nie czuje upływającego czasu, jaki na te działania poświęca. Według Antoniny Guryckiej* „ Zainteresowanie – jest to względnie trwałe obserwowalna dążność do poznania otaczającego świata przybierająca postać ukierunkowanej aktywności poznawczej o określonym nasileniu, przejawiająca się w selektywnym stosunku do otaczających zjawisk to znaczy: – w dostrzeganiu określonych cech przedmiotów oraz związków i zależności między nimi, a także wybranych problemów, – w dążeniu do ich zbadania, poznania, rozwiązania, – w przeżywaniu różnorodnych uczuć (pozytywnych i negatywnych) związanych z nabywaniem i posiadaniem wiedzy” Co my możemy zrobić, aby te zainteresowania rozbudzać ? 1. Obserwujmy swoich wychowanków, 2. Inspirujmy dzieci różnymi gatunkami sztuki malarskiej i innego rodzaju oddziaływań artystycznych, 3. Zachęcajmy do przedstawień teatralnych, w których mogą się wcielać w różne role, 4. Nie oceniajmy wytworów dzieci – unikajmy konkursów mających na celu porównywanie wytworów dzieci pod względem „piękna”, 5. Eksperymentujmy z dziećmi, niech samodzielnie wyciągają z nich wnioski, 6. Przydzielajmy…