Centrum Edukacji Daltońskiej Plandaltonski.pl

Dlaczego sala to drugi nauczyciel? – Karolina Żółtowska

Myśląc o szkole jak o budynku od razu przychodzi nam na myśl sala lekcyjna. Stoliki, krzesła, półki i tablica. Jednak czy tylko to stanowi jej wystrój? A gdzie jest drugi nauczyciel? We współczesnym świecie dzieci są w znacznej mierze przebodźcowane, atakowane ze wszystkich stron światłem i dźwiękiem. Część z nich cierpi z powodu różnego rodzaju zaburzeń. Co więc możemy zrobić, aby przykuć ich uwagę w sali, jednocześnie nie obciążając ich zmysłów? 

Miałam zaszczyt zostać wychowawcą zerówki w połowie roku szkolnego. Pierwsza rzecz, od której zaczęłam to porządki w sali. Usunęłam z niej wszystkie zbędne elementy, zapoznałam się dokładnie z jej wyposażeniem. Wiedziałam dokładnie co chce w niej zostawić o co będzie nam niepotrzebne. Sala miała jasne, stonowane kolory co stanowi idealne rozwiązanie jako tło. Ponieważ szkoła, w której uczę opiera się o pedagogikę planu daltońskiego wiele rzeczy było już gotowych np. podpisane szafki. Każda szafka w sali ma swoje oznaczenie (obrazkowe i pisemne) tak aby dzieci wiedziały, gdzie mogą czegoś szukać lub gdzie coś odłożyć, aby było na swoim miejscu. 



Oprócz szafek w sali podpisane są również specjalne „kąciki” np. kącik plecaków pod oknem – tam dzieci odkładają swoje plecaki.  Bardzo ważnym miejscem w naszej sali jest kącik badawczy. 



Odbywają się w nim różnego rodzaju eksperymenty. Czasami trwają one kilka dni a niektóre nawet 2-3 tygodnie. Ostatni nasz eksperyment to hodowla fasoli. Obok przygotowanych z nasionami i wodą słoików leżą karty obserwacji dzieci. Każde z nich samo wykonywało swoją kartę i nanosiło na nią swoje obserwacje. Uczy to dzieci samodzielności, ale i wiary we własne możliwości, ponieważ same wyciągają wnioski z danego eksperymentu. Przy tym eksperymencie dodatkowo umieściłam plansze z poszczególnymi etapami rozwoju fasoli – stanowiło to ułatwienie dla dzieci, których nie było przez pewien czas w przedszkolu. Mogły one bowiem „zobaczyć” co wydarzyło się z ziarnem podczas ich nieobecności. Oczywiście ważne jest umieszczenie takiego kącika na wysokości odpowiedniej dla dzieci – muszą wszystko wiedzieć i móc dotknąć poszczególnych składników danego doświadczenia. Same mogą też pomóc w jego przygotowaniu np. w tym przypadku same wlewały wodę i wkładały nasiona. Później pilnowały, aby nasiona nie wyschły. 



Stałe elementy w naszej sali to np. tablica daltońska, rozkład zajęć i lista strażników, których losujemy co tydzień.  Tablica daltońska to jeden z podstawowych elementów w szkole daltońskiej. Na niej bowiem dzieci same zaznaczają, którego dnia wykonają dane zadanie a po jego wykonaniu na tablicy potwierdzają, że to zrobiły.

Obecnie dzieci w zerówce, których jestem wychowawcą mają w tygodniu 7 takich zadań. Na ich wykonanie mają cały tydzień. Wszystkie te zadania są dostosowane do wieku dzieci, czyli nie wymagam od dzieci czytania ani pisania liter i cyfr. Tego będą uczyły się w klasie pierwszej. Zadania często polegają na wycinaniu, kolorowaniu, porównywaniu, graniu z kolegą lub koleżanką, układaniu różnych elementów. Zadania zawsze są tak dostosowane, żeby dzieci po ich wykonaniu miały jeszcze czas na swobodną zabawę. Tak samo zaczynamy każdy dzień. Spotykamy się w kręgu, w którym rozmawiamy, czytam im książkę a później mają czas się pobawić. Dopiero na drugiej lekcji, czyli o 8:45 zaczynamy zajęcia edukacyjne. 

Na drzwiach do sali umieściłam listę obecności dzieci. Jest to drzewo a każde dziecko ma swoje jabłko z imieniem i wchodząc do sali może je umieścić na tym drzewie potwierdzając tym samym swoje przybycie. 

Nad drzewem umieściłam tęczę, które pokazują wylosowane w danym tygodniu pary dzieci. Na samej górze znajduje się znak stop. Oznacza on, że dzieci nie wychodzą same z sali bez poinformowania o tym nauczyciela. 

Po drugiej stronie drzwi, czyli na korytarzu umieściłam podpowiedzi edukacyjne dla innych uczniów z naszej szkoły. W ten sposób uczniowie zerówki mają świadomość, że i oni mogą nauczyć czegoś swoich kolegów. 

Ważnym i niezaprzeczalnym elementem wystroju sali są prace dzieci. Są one eksponowane na oknach i w wybranych miejscach w sali np. na sznurkach czy na tablicy korkowej. Prace są zwykle związane z tygodniową tematyką zajęć np. na początku wiosny pojawiły się bociany, następnie wybraliśmy się na wycieczkę na wieś. 

Kiedy kończyliśmy tematykę zwierząt wiedząc, że w kolejnym tygodniu udamy się na zakupy, wykonaliśmy pracę łączącą oba te tematy, czyli koty kreskowe 😉 

Zawsze prezentuje wszystkie prace dzieci, to buduje ich poczucie wartości i autonomię. Mogą je także pokazać rodzicom czy dziadkom. Najpiękniejsza ozdoba jaka może pojawić się w sali przedszkolnej czy szkolnej to ta wykonana przez dziecko. Każda jest inna, za każdą kryje się jakaś historia. 

W tygodniu, w którym uczyliśmy się robić zakupy w sali pojawił się drewniany sklep, aby dzieci mogły pobawić się w sprzedawcę i klientów. Dzieci same też wykonały część artykułów do tego sklepu.  Nauka przez zabawę, czyli to co dzieci i nauczyciele lubią najbardziej. 

Nie wszystkie elementy w sali muszą być na stałe. Niektóre mogą pojawiać się i znikać tak jak nasz sklep na przykład. Nie wszystkie sale w szkołach pomieszczą wszystkie nasze pomysły, dlatego nauczyciel musi być przede wszystkim kreatywny. 

W naszej sali elementem wystroju są także „wyzwania” dla dzieci. Jedno z nich to np. umiejętność wiązania butów. Mamy w sali do dyspozycji but, na którym dzieci mogą ćwiczyć i instrukcję. Praca z instrukcją pojawia się u nas bardzo często i jest związana na stałe z pedagogika daltońską. Wpływa to w dużej mierze na rozwijającą się samodzielność uczniów. Zyskujemy przy tym kolejnych mistrzów w danej dziedzinie, którzy mogą być wsparciem dla pozostałych podczas nauki odpowiedniej umiejętności. 

W naszej sali mamy też patyczaki. W każdym tygodniu opiekują się nimi dwie wylosowane osoby. Uczymy w ten sposób dzieci odpowiedzialności i zamiłowania do zwierząt. Mamy też kwiaty, które są podlewane przez odpowiednich strażników. 

Staram się, aby w sali nie było miejsca na niepotrzebne rzeczy. Kieruje się zasadą „im mniej tym lepiej”, ponieważ wiem, że wszystko co może rozproszyć ucznia negatywnie wpłynie na jego koncentrację podczas zajęć. Jak pisałam na początku coraz więcej naszych uczniów zmaga się z różnego rodzajami zaburzeniami, dlatego ważne jest, aby tacy uczniowie mogli czuć się w sali bezpieczni. Unikam pstrokatych kolorów, podwieszania pod sufitem lewitujących dekoracji. Jeśli jakąś zabawką uczniowie nie są zainteresowani to ją usuwam. 

Aranżacja sali to nie tylko jej wystrój, czyli miłe dla oka obrazki. To również specjalne zadania, które odgrywają poszczególne miejsca. Organizowanie sali to duża odpowiedzialność, ale i przyjemność, którą możemy czerpać z efektów swojej pracy. Jeśli nasza sala będzie odpowiednio przygotowana prowadzenie w niej zajęć będzie czystą przyjemnością. Dzieci będą się w niej czuły dobrze a to chyba najważniejsze zadanie sali lekcyjnej. 

Autorka: Karolina Żółtowska,

Niepubliczna Szkoła Podstawowa BLOOM w Wolsztynie

Zapraszamy tez na wywiad z autorka, w czasie którego opowiadała o tym jak pracuje z planem daltońskim:

Dodaj komentarz