Daltonka wprowadzi nauczyciela, rodzica i dziecko w daltoński świat – recenzja Margarety Pierzchalskiej
Plan daltoński , Publikacje/Teksty / 24 września 2018 / Ilość odsłon: 733

„Daltonka” skradła nie tylko moje serce – nauczyciela i propagatora planu daltońskiego. Zakochały się w niej również 7-8 latki z którymi już  trzeci rok pracuję według pedagogiki planu daltońskiego. „Moje” dzieciaki uwielbiają gry pod każdą postacią. Od „zerówki” wypełniają one nam czas wolny lub są zaplanowane jako fantastyczna pomoc dydaktyczna rozwijająca logiczne myślenie, współpracę czy umiejętność przegrywania. Zanim zapoznałam się z instrukcją do „Daltonki”,  po prostu dałam dzieciom karty i powiedziałam: Róbcie z nimi, co chcecie. Zaczęli segregować karty kolorami. Potem przyglądali się im uważnie. Dostrzegali takie same oznakowanie kart, jednakże żadne dwie nie były takie same, więc wnikliwie czytali umieszczone teksty. (zdjęcie 1)Podzielili się na grupy kolorów i poukładali w pary. Wówczas przejęłam inicjatywę i rozdałam każdemu kartę refleksji. Pozostawiłam z nią na parę minut. Trwało poszukiwanie odpowiedzi, najpierw samemu, potem dopytywali kolegę. Karty refleksji gry „Daltonka”, w przypadku grupy dzieci pracującej planem daltońskim, pokazują efekty pracy jaką oni dokonali. Dowiedziałam się, że: „plan daltoński sprawił, że są bardziej zorganizowani”, „potrafią współpracować”, „samodzielnie wykonywać zadanie”. Nie mieli problemu ze wskazaniem osób w klasie, które byłyby im w stanie pomóc w dekoracji czy rozwiązywaniu zadań z treścią, co oznacza czerwone światło lub co zrobić, kiedy nie rozumiemy polecenia. Zaskakujące było to,…

Zapisz się do naszego newslettera!
Szanujemy Twoją prywatność.