Zamknięte czy otwarte? Kilka refleksji na temat instrukcji i kart pracy – dr Dorota Domagała
Plan daltoński / 4 marca 2020 / Ilość odsłon: 531

Redagując tytuł tego artykułu dodałam część drugą, ponieważ czytając „Zamknięte czy otwarte” podejrzewam, że pierwsze skojarzenie czytelnika powędrowałoby w kierunku ortografii, a chcę przedstawić kilka moich refleksji dotyczących instrukcji i kart pracy. Są to środki dydaktyczne które stają się coraz bardziej obecne w pracy z dziećmi. Oczywiście, że nie mogą zdominować zajęć, przed czym przestrzega Profesor Edyta Gruszczyk- Kolczyńska, by nie było to „papierowe nauczanie”, ale na pewno są to środki, które zastosowane we właściwy sposób mogą przynieść wiele korzyści na przykład takich jak możliwość realizacji indywidualizacji, uwzględnianie zainteresowań dzieci, rozwijanie samodzielności itp. Nie jest moim zamiarem wskazywanie możliwości zastosowania instrukcji i kart pracy ale raczej zwrócenie uwagi na związek ich „strony technicznej” z naszymi zamiarami edukacyjnymi. Instrukcja może być bezsłowna, w której posługujemy się rysunkiem, schematem, ilustracją działania lub z poleceniem słownym typu „ narysuj, wytnij, sklej …”, zawsze prosta, zrozumiała dla dziecka, o odpowiednim rozmiarze i widoczna. Tego typu instrukcje spotykamy w różnych miejscach: w szatni – „instrukcja ubierania się”, w łazience – „instrukcja mycia rąk”, na półkach – „instrukcje porządkowe”, w kącikach sprawnych rąk – „instrukcje wykonania prac plastycznych, technicznych” itp. Karty pracy mogą mieć podobny charakter. W pracy z dziećmi które jeszcze nie potrafią czytać zastosujemy…

Zapisz się do naszego newslettera!
Szanujemy Twoją prywatność.