Trzy pachołki, czyli plan daltoński na WF – Vitia Hoffmann
Plan daltoński , Publikacje/Teksty / 27 września 2018 / Ilość odsłon: 628

Chciałabym się z wami podzielić moimi doświadczeniami z lekcji WF  jakie prowadzę w klasie czwartej i piątej. Taka sytuacja:  klasa IV to 23 uczniów – mówiono mi „Ale będziesz miała !” Pierwsze dwie lekcje i się zaczyna :-), dwójka chłopców „testuje” (w innych przypadkach ukochaną) Panią, znamy się przecież z świetlicy (przypis red. : Vitia prowadzi regularnie zajęcia w świetlicy szkolnej, gdzie też wprowada elemeny planu daltonskiego). Totalna demolka. Nic nie pomaga, …, pozostawiam ich, niech się bawią w rogu boiska i działam z resztą. Ale przecież nie mogę się za każdym razem poddawać! Przed trzecią wspólną lekcją postanawiam – coś trzeba zmienić! Pierwsze co przyszło mi na myśl, to jeden z filarów planu czyli SAMODZIELNOŚĆ – przecież to FACECI, a oni najczęściej sami chcą decydować o wszystkim. Plan Daltoński nadjeżdża z pomocą. Kumplami stają się TRZY PACHOŁKI  – czerwony, zielony i żółty. Zaczynam od przywitania i przedstawienia planu lekcji: – Kochani, dzisiaj, WY SAMI! – Kto jest dzisiaj ubrany w czarną koszulkę? – „Ja, ja, ja!” –  trzy ręce nad głową. -Jesteście DYŻURNYMI i moimi pomocnikami – mówię poważnym tonem. Tłumaczę, co będzie się działo i proszę o uważne wysłuchanie  CO JEST TWOIM ZADANIEM. Przedstawiam 3 pachołki  w roli głównej. I CZĘŚĆ…

Daltonka wprowadzi nauczyciela, rodzica i dziecko w daltoński świat – recenzja Margarety Pierzchalskiej
Plan daltoński , Publikacje/Teksty / 24 września 2018 / Ilość odsłon: 752

„Daltonka” skradła nie tylko moje serce – nauczyciela i propagatora planu daltońskiego. Zakochały się w niej również 7-8 latki z którymi już  trzeci rok pracuję według pedagogiki planu daltońskiego. „Moje” dzieciaki uwielbiają gry pod każdą postacią. Od „zerówki” wypełniają one nam czas wolny lub są zaplanowane jako fantastyczna pomoc dydaktyczna rozwijająca logiczne myślenie, współpracę czy umiejętność przegrywania. Zanim zapoznałam się z instrukcją do „Daltonki”,  po prostu dałam dzieciom karty i powiedziałam: Róbcie z nimi, co chcecie. Zaczęli segregować karty kolorami. Potem przyglądali się im uważnie. Dostrzegali takie same oznakowanie kart, jednakże żadne dwie nie były takie same, więc wnikliwie czytali umieszczone teksty. (zdjęcie 1)Podzielili się na grupy kolorów i poukładali w pary. Wówczas przejęłam inicjatywę i rozdałam każdemu kartę refleksji. Pozostawiłam z nią na parę minut. Trwało poszukiwanie odpowiedzi, najpierw samemu, potem dopytywali kolegę. Karty refleksji gry „Daltonka”, w przypadku grupy dzieci pracującej planem daltońskim, pokazują efekty pracy jaką oni dokonali. Dowiedziałam się, że: „plan daltoński sprawił, że są bardziej zorganizowani”, „potrafią współpracować”, „samodzielnie wykonywać zadanie”. Nie mieli problemu ze wskazaniem osób w klasie, które byłyby im w stanie pomóc w dekoracji czy rozwiązywaniu zadań z treścią, co oznacza czerwone światło lub co zrobić, kiedy nie rozumiemy polecenia. Zaskakujące było to,…

Daltonka – narzędzie do poznania i utrwalenia filarów planu daltońskiego – recenzja Ewy Janus
Plan daltoński , Publikacje/Teksty / 22 września 2018 / Ilość odsłon: 1 337

To pierwsza z recenzji gry, która pojawi się w sprzedaży po koniec  tego roku. Materiał powstałą po testach, jakie przeprowadziła autorka  recenzji w grupie 6-latków oraz nauczycieli Niepublicznego Przedszkola Szkrabki w Warszawie. Zapraszamy do lektury. Podczas testowania gry z sześciolatkami nie mogłam pozbyć się wrażenia, że jest z nią trochę tak, jak z czytaniem „Małego Księcia”. W zależności od tego, na jakim etapie zaawansowania, zaangażowania i refleksyjności w pracy z planem daltońskim jest nauczyciel- tak poprowadzi zabawy z dziećmi. „Mały książę” odczytany dosłownie nadal jest piękną książką. Warto jednak pokusić się o głębszą interpretację, bo możemy wiele zyskać. „Daltonka” również może być traktowana jak zwyczajna gra karciana. Ładnie wydane karty mogą dzieciom posłużyć m.in. do gry w „Memory”, „Piotrusia”, zabaw w wyszukiwanie szczegółów, układanie rytmów itp. Jednak najbardziej fascynujące i wciągające jest drugie dno tej gry. „Daltonka” została pomyślana jako narzędzie do poznania i utrwalenia filarów planu daltońskiego. W przypadku dzieci z zerówek nie może się to odbyć bez pomocy nauczyciela, choćby z tego powodu, że nie wszyscy jeszcze potrafią czytać. Nie bez znaczenia jest to, że ja testowałam ją z dziećmi, które dopiero zaczynają swoją przygodę z planem daltońskim. Podczas prostych rozgrywek w „Piotrusia” rozmawialiśmy o tym, w jaki…

Nowe pomysły i inspiracje do klasy na nowy rok szkolny – Katarzyna Rudnicka
Publikacje/Teksty / 14 września 2018 / Ilość odsłon: 2 268

Jestem wychowawczynią zerówki szkolnej. Pomyślałam, że podzielę się swoimi pomysłami, tudzież rozwiązaniami przygotowanymi na początek roku szkolnego. Mogą być inspiracją dla innych. Na nową przygodę z 6-latkami przygotowałam im małe prezenty– są to pomalowane kamienie, przywiezione z moich wakacji. Opakowałam je w bibułkę, zawiązałam wstążką. Ukryte w klasie, czekały na dzieci niejako skarby. Ich zadaniem było ich odszukanie. Teraz kamienie mają swoje „imiona” i są dla niektórych towarzyszami w nowym miejscu. Jeśli nie przygotowaliście jeszcze zakresu obowiązków dyżurnych to dzielę się swoją formą. Każdy jest częścią procesu edukacji i jest za coś odpowiedzialny w danym tygodniu. Ja wybrałam 7 obszarów. Nazwałam je i zobrazowałam prostymi rysunkami. U mnie brzmią one następująco: Opiekunowie kredek, ołówków i mazaków; Bohaterowie samotnych zabawek i gier; Strażnicy plecaków i tablicy; Opiekunowie roślin; Przyjaciele książek i ćwiczeń; Stołówkowy patrol; Strażnicy czystej podłogi; Menedżerowie tygodnia (kalendarz). Raz w tygodniu nauczyciel będzie wybierał losowo dzieci do odpowiednich funkcji. Imiona dzieci napisałam w dwóch kolorach: oznaczając samogłoski kolorem czerwonym, spółgłoski niebieskim, tak aby dzieci mogły przy okazji uczyć się tego podziału lub go sobie utrwalać. Kolejną rzeczą jaką chciałam się podzielić jest kalendarz urodzinowy. Wykonany z kolorowych kartek bloku technicznego. Babeczki są miesiącami, na świeczkach umieściłam imiona dzieci, a…

Komunikatywność – kompetencja bez której nie ma współpracy.
Publikacje/Teksty / 7 września 2018 / Ilość odsłon: 1 033

Wszystkie kontakty międzyludzkie opierają się na komunikacji, czyli przekazywaniu i odbieraniu informacji. Może ona przybierać różne formy, wykorzystywać różne nośniki, ale cel zawsze będzie ten sam – zrozumieć i zostać zrozumianym. Od dzieciństwa uczymy się porozumiewać z otoczeniem, wykorzystując środki wyrazu dostępne na danym etapie rozwoju. Poznajemy pojedyncze wyrazy, zaczynamy kojarzyć nazwy z obiektami, uczymy się nazywać uczucia, budujemy coraz bardziej złożone konstrukcje, odkrywamy znaczenia przenośne, aż wreszcie, sami nie wiedząc kiedy, stajemy się pełnoprawnymi uczestnikami procesu komunikacji. Dlaczego, więc, często odnosimy wrażenie, że nie potrafimy przekazać tego, co dla nas istotne? Dlaczego inni zarzucają nam, że nie potrafimy słuchać? Dlaczego mamy wzajemne pretensje o brak zrozumienia? W tym miejscu warto przywołać jedną z kluczowych kompetencji społecznych, jaką jest komunikatywność. Słowo dobrze nam znane, powtarzające się jak mantra i odmieniane przez wszystkie przypadki w każdym ogłoszeniu o pracę. Słowo, na które właściwie nie zwracamy uwagi, składając CV, bo komunikujemy się na co dzień, jesteśmy może mniej lub bardziej „wygadani” czy towarzyscy, ale przecież radzimy sobie w kontaktach z innymi. Wbrew pozorom, sprawa nie jest taka prosta. Komunikatywność, najogólniej mówiąc, to umiejętność jasnego i precyzyjnego wyrażania się, zdolność do słuchania innych i rozumienia ich wypowiedzi, dostosowania formy przekazu do możliwości rozmówcy…

Zapisz się do naszego newslettera!
Szanujemy Twoją prywatność.