Biwak „Kropka”, czyli plan daltoński w akcji :-) – Agnieszka Maksymiuk, Katarzyna Warzyńska
Publikacje/Teksty , Z Polski / 29 września 2018 / Ilość odsłon: 1 387

Organizujemy biwaki z dziećmi w szkole od 8 lat. Mamy  jesteśmy zawsze we dwie) swoje ulubione zabawy. Wiemy, która z nas czym się zajmie w czasie biwaku (kolacja, śniadanie, sprzątanie, organizacja zabaw, zajęć itp). Jednym słowem biwaki w szkole mamy w małym paluszku 🙂 Ale tym razem było inaczej … już od samego początku założyłyśmy, że będzie to biwak zgodny z założeniami Planu Daltońskiego, który obie pokochałyśmy i od tego roku realizujemy w naszej szkole jako innowacja pedagogiczna! To dla nas także nowa lekcja, której się uczymy. Plan daltoński budowany jest na trzech filarach: samodzielności, odpowiedzialności i współpracy. I tym razem faktycznie wszystko odbyło się inaczej … zgodnie z planem…daltońskim 🙂 Pierwszego dnia szkoły powiedziałam moim klasowym dzieciom, że mam dla nich niespodziankę.. zrobimy biwak!  Wszyscy bardzo się ucieszyli, bo na nasze biwaki czekamy zazwyczaj miesiącami. Następnego dnia powiesiliśmy wielką szarą kartkę i położyłyśmy dużo żółtych karteczek samoprzylepnych. Nasze biwaki zawsze są tematyczne i celowe. Temat pojawił się sam, termin biwaku 14-15. 09.2018, a 15 września to Dzień Kropki, który baardzo lubimy! Więc temat już był. Zaczęliśmy więc od rozmowy o tym co lubimy, a czego nie w biwakach. Co znamy, a co możemy jeszcze poznać. Po tej burzy mózgów…

Trzy pachołki, czyli plan daltoński na WF – Vitia Hoffmann
Plan daltoński , Publikacje/Teksty / 27 września 2018 / Ilość odsłon: 713

Chciałabym się z wami podzielić moimi doświadczeniami z lekcji WF  jakie prowadzę w klasie czwartej i piątej. Taka sytuacja:  klasa IV to 23 uczniów – mówiono mi „Ale będziesz miała !” Pierwsze dwie lekcje i się zaczyna :-), dwójka chłopców „testuje” (w innych przypadkach ukochaną) Panią, znamy się przecież z świetlicy (przypis red. : Vitia prowadzi regularnie zajęcia w świetlicy szkolnej, gdzie też wprowada elemeny planu daltonskiego). Totalna demolka. Nic nie pomaga, …, pozostawiam ich, niech się bawią w rogu boiska i działam z resztą. Ale przecież nie mogę się za każdym razem poddawać! Przed trzecią wspólną lekcją postanawiam – coś trzeba zmienić! Pierwsze co przyszło mi na myśl, to jeden z filarów planu czyli SAMODZIELNOŚĆ – przecież to FACECI, a oni najczęściej sami chcą decydować o wszystkim. Plan Daltoński nadjeżdża z pomocą. Kumplami stają się TRZY PACHOŁKI  – czerwony, zielony i żółty. Zaczynam od przywitania i przedstawienia planu lekcji: – Kochani, dzisiaj, WY SAMI! – Kto jest dzisiaj ubrany w czarną koszulkę? – „Ja, ja, ja!” –  trzy ręce nad głową. -Jesteście DYŻURNYMI i moimi pomocnikami – mówię poważnym tonem. Tłumaczę, co będzie się działo i proszę o uważne wysłuchanie  CO JEST TWOIM ZADANIEM. Przedstawiam 3 pachołki  w roli głównej. I CZĘŚĆ…

Daltonka wprowadzi nauczyciela, rodzica i dziecko w daltoński świat – recenzja Margarety Pierzchalskiej
Plan daltoński , Publikacje/Teksty / 24 września 2018 / Ilość odsłon: 814

„Daltonka” skradła nie tylko moje serce – nauczyciela i propagatora planu daltońskiego. Zakochały się w niej również 7-8 latki z którymi już  trzeci rok pracuję według pedagogiki planu daltońskiego. „Moje” dzieciaki uwielbiają gry pod każdą postacią. Od „zerówki” wypełniają one nam czas wolny lub są zaplanowane jako fantastyczna pomoc dydaktyczna rozwijająca logiczne myślenie, współpracę czy umiejętność przegrywania. Zanim zapoznałam się z instrukcją do „Daltonki”,  po prostu dałam dzieciom karty i powiedziałam: Róbcie z nimi, co chcecie. Zaczęli segregować karty kolorami. Potem przyglądali się im uważnie. Dostrzegali takie same oznakowanie kart, jednakże żadne dwie nie były takie same, więc wnikliwie czytali umieszczone teksty. (zdjęcie 1)Podzielili się na grupy kolorów i poukładali w pary. Wówczas przejęłam inicjatywę i rozdałam każdemu kartę refleksji. Pozostawiłam z nią na parę minut. Trwało poszukiwanie odpowiedzi, najpierw samemu, potem dopytywali kolegę. Karty refleksji gry „Daltonka”, w przypadku grupy dzieci pracującej planem daltońskim, pokazują efekty pracy jaką oni dokonali. Dowiedziałam się, że: „plan daltoński sprawił, że są bardziej zorganizowani”, „potrafią współpracować”, „samodzielnie wykonywać zadanie”. Nie mieli problemu ze wskazaniem osób w klasie, które byłyby im w stanie pomóc w dekoracji czy rozwiązywaniu zadań z treścią, co oznacza czerwone światło lub co zrobić, kiedy nie rozumiemy polecenia. Zaskakujące było to,…

Daltonka – narzędzie do poznania i utrwalenia filarów planu daltońskiego – recenzja Ewy Janus
Plan daltoński , Publikacje/Teksty / 22 września 2018 / Ilość odsłon: 1 501

To pierwsza z recenzji gry, która pojawi się w sprzedaży po koniec  tego roku. Materiał powstałą po testach, jakie przeprowadziła autorka  recenzji w grupie 6-latków oraz nauczycieli Niepublicznego Przedszkola Szkrabki w Warszawie. Zapraszamy do lektury. Podczas testowania gry z sześciolatkami nie mogłam pozbyć się wrażenia, że jest z nią trochę tak, jak z czytaniem „Małego Księcia”. W zależności od tego, na jakim etapie zaawansowania, zaangażowania i refleksyjności w pracy z planem daltońskim jest nauczyciel- tak poprowadzi zabawy z dziećmi. „Mały książę” odczytany dosłownie nadal jest piękną książką. Warto jednak pokusić się o głębszą interpretację, bo możemy wiele zyskać. „Daltonka” również może być traktowana jak zwyczajna gra karciana. Ładnie wydane karty mogą dzieciom posłużyć m.in. do gry w „Memory”, „Piotrusia”, zabaw w wyszukiwanie szczegółów, układanie rytmów itp. Jednak najbardziej fascynujące i wciągające jest drugie dno tej gry. „Daltonka” została pomyślana jako narzędzie do poznania i utrwalenia filarów planu daltońskiego. W przypadku dzieci z zerówek nie może się to odbyć bez pomocy nauczyciela, choćby z tego powodu, że nie wszyscy jeszcze potrafią czytać. Nie bez znaczenia jest to, że ja testowałam ją z dziećmi, które dopiero zaczynają swoją przygodę z planem daltońskim. Podczas prostych rozgrywek w „Piotrusia” rozmawialiśmy o tym, w jaki…

Nowe pomysły i inspiracje do klasy na nowy rok szkolny – Katarzyna Rudnicka
Publikacje/Teksty / 14 września 2018 / Ilość odsłon: 2 375

Jestem wychowawczynią zerówki szkolnej. Pomyślałam, że podzielę się swoimi pomysłami, tudzież rozwiązaniami przygotowanymi na początek roku szkolnego. Mogą być inspiracją dla innych. Na nową przygodę z 6-latkami przygotowałam im małe prezenty– są to pomalowane kamienie, przywiezione z moich wakacji. Opakowałam je w bibułkę, zawiązałam wstążką. Ukryte w klasie, czekały na dzieci niejako skarby. Ich zadaniem było ich odszukanie. Teraz kamienie mają swoje „imiona” i są dla niektórych towarzyszami w nowym miejscu. Jeśli nie przygotowaliście jeszcze zakresu obowiązków dyżurnych to dzielę się swoją formą. Każdy jest częścią procesu edukacji i jest za coś odpowiedzialny w danym tygodniu. Ja wybrałam 7 obszarów. Nazwałam je i zobrazowałam prostymi rysunkami. U mnie brzmią one następująco: Opiekunowie kredek, ołówków i mazaków; Bohaterowie samotnych zabawek i gier; Strażnicy plecaków i tablicy; Opiekunowie roślin; Przyjaciele książek i ćwiczeń; Stołówkowy patrol; Strażnicy czystej podłogi; Menedżerowie tygodnia (kalendarz). Raz w tygodniu nauczyciel będzie wybierał losowo dzieci do odpowiednich funkcji. Imiona dzieci napisałam w dwóch kolorach: oznaczając samogłoski kolorem czerwonym, spółgłoski niebieskim, tak aby dzieci mogły przy okazji uczyć się tego podziału lub go sobie utrwalać. Kolejną rzeczą jaką chciałam się podzielić jest kalendarz urodzinowy. Wykonany z kolorowych kartek bloku technicznego. Babeczki są miesiącami, na świeczkach umieściłam imiona dzieci, a…

Zapisz się do naszego newslettera!
Szanujemy Twoją prywatność.