Czy kreatywności można się nauczyć?

6 sierpnia 2018 | Autorem wpisu jest: Robert Sowiński | Ilość odsłon: 546

Co powoduje, że świat wciąż biegnie naprzód w zawrotnym tempie? Co sprawia, że bezustannie pojawiają się nowe zjawiska, trendy, technologie i związane z nimi zawody, wymagające innych umiejętności i kompetencji? Bez wątpienia jednym z motorów postępu jest kreatywność, czyli zdolność do tworzenia nowych koncepcji, poszukiwania oryginalnych rozwiązań, twórczego myślenia, prowadzącego do kształtowania rzeczywistości w odmienny niż do tej pory sposób. Osoby kreatywne potrafią myśleć i działać nieszablonowo, co pomaga w rozwiązywaniu nawet najtrudniejszych problemów, dzięki czemu są niezwykle poszukiwanymi i cenionymi pracownikami. To one pociągają za sobą pozostałych, proponując niestandardowe drogi, zamiast utartych ścieżek.

Czy kreatywności można się nauczyć?

Małe dzieci są kreatywne z natury. To fakt, że przede wszystkim uczą się przez naśladownictwo, poznając świat oczami swoich przewodników – rodziców. Jednak bardzo szybko okazuje się, że nie są tylko odtwórcami, ale i kreatorami, zaskakując swoją pomysłowością, odmiennym podejściem do, wydawałoby się oczywistych, spraw. Potrafią puszczać wodze fantazji, wyczarowując nieprawdopodobne byty i cały czas poszukują własnych rozwiązań, umiejętnie omijając te najbardziej oczywiste dla nas, dorosłych. Są otwarte, naturalnie ciekawe i pełne zapału do samodzielnego zdobywania wiedzy. A potem idą do szkoły…

Tradycyjne szkolnictwo robi wszystko, żeby odkrywanie świata stało się najnudniejszym zajęciem pod słońcem. System klasowo-lekcyjny, konieczność siedzenia w ławkach, uczenia się w tym samym tempie i w ramach jednolitego programu, schematyzm, oceny i zdobywanie wiedzy przez zapamiętywanie a nie doświadczanie bardzo szybko prowadzą do tego, że dzieci źle się czują w szkole, że zaczynają ze sobą rywalizować zamiast współpracować, przestają szukać rozwiązań, poprzestając na ich, lepszym lub gorszym, przyswojeniu. Czy tak musi być? Współczesne systemy edukacyjne przedszkolne i wczesnoszkolne starają się odejść od tego modelu, czyniąc żmudny proces kształcenia, bardziej przyjaznym dla dziecka, które staje się w końcu jego podmiotem. Jednym z priorytetów nowoczesnej szkoły jest rozwijanie kreatywności. W obecnych czasach trudno przewidzieć, jakie umiejętności będą liczyły się w przyszłości, co będzie ważne na rynku pracy za 10, 20, 30 lat, więc nauka twórczego myślenia powinna stanowić podstawę. Ludzie kreatywni odnajdą się w każdej rzeczywistości i będą też umieli poradzić sobie we własnym życiu. Wspomaganie rozwoju wyobraźni naszych dzieci to jedno z głównych zadań dla rodziców i nauczycieli, wymagające ścisłej współpracy i wzajemnego zrozumienia. Kreatywność oznacza samodzielność. A czy nie o to chodzi w wychowaniu? Jesteśmy odpowiedzialni za to, by dać światu w pełni ukształtowaną, samoistną jednostkę, zdolną do kierowania swoim życiem, umiejącą współżyć z innymi i radzić sobie z problemami codzienności. I musimy o tym stale pamiętać.

Kreatywność dziecka można rozwijać na wiele sposobów. Jednym z nich jest nauka przez zabawę. W trakcie zabaw można przekazać dziecku o wiele więcej treści, niż czytając najlepszy podręcznik. Możemy bawić się w skojarzenia, wymyślanie historyjek, zapamiętywanie kolejności poszczególnych zdarzeń, alfabetu, liczenia, ortografii. Wszystkiego, co nam przyjdzie do głowy, a co jest potrzebne dziecku na danym etapie kształcenia. O różnych rzeczach możemy mówić, pokazując je. Unaoczniając Poznanie przez doświadczanie ułatwia zapamiętywanie i kojarzenie, łączenie faktów w ciąg przyczynowo skutkowy, wnioskowanie. Pozwalajmy dzieciom smakować, działać i przez działanie odkrywać nieznane dotąd sfery. Pozwalajmy im tworzyć, malować kredkami, farbami, lepić z plasteliny, budować wieże i miasta z klocków, konstruować ludziki z kasztanów. Uczmy je kształtów, kolorów, zapachów. Pokazujmy radość z obcowania z muzyką, tańcem, sztuką. Grajmy z nimi w gry, tłumacząc przy okazji, że nie zawsze jest się wygranym. Niech staranie się, dochodzenie do celu, poszukiwanie będzie atrakcją samą w sobie, co jest niezwykle istotne dla przyszłego rozwoju. Nie każde wyzwanie kończy się sukcesem, ale czy to znaczy, że mamy rezygnować z podejmowania kolejnych?

Kreatywność uaktywnia się również w grupie. Dajmy dzieciom możliwość współpracy z innymi, by mogły wzajemnie na siebie wpływać, wchodzić w nowe role, zamieniać się miejscami. Uczmy je słuchać innych, ale i śmiało wypowiadać swoje zdanie. Na pewno każde z dzieci ma coś istotnego do zaoferowania innym. Ważne by znalazło na to właściwy dla siebie sposób. Motywujmy dzieci do aktywności, szanujmy ich odrębność i tempo, w jakim pracują. Nie narzucajmy się z pomocą. Reagujmy, gdy to naprawdę konieczne lub w grę wchodzi ich bezpieczeństwo. Bądźmy uważnymi obserwatorami, mądrymi przewodnikami, moderatorami, ale pozwólmy na samodzielność. Nie dawajmy gotowych przepisów, pozwólmy popełniać błędy, jednocześnie ucząc wyciągania z nich wniosków. Na pewno zaprocentuje to w przyszłości.

I na koniec jeszcze dość leciwa anegdotka, pasująca jednak do tematu:

Dziecko obserwuje, jak mama po raz kolejny przygotowuje na obiad kaczkę pieczoną w brytfance. Zaintrygowane, pyta: „Mamo a dlaczego zawsze odcinasz kaczce skrzydła?” Mama, zdziwiona nieco, mówi: „Nie zastanawiałam się nad tym, ale tak zawsze robiła babcia. Ją zapytaj.” Dziecko pyta babcię, a ta odpowiada, że tak zawsze robiła jej mama i to taka tradycja, ale mogą razem zapytać prababcię. Prababcia, po dłuższym namyśle odpowiada: „Po prostu miałam za małą brytfankę”

Nie przekazujmy dalej zbyt ciasnej brytfanki. Zostawmy przestrzeń na skrzydła.

[red]

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do Naszego newslettera!