O co chodzi z tą „dyscypliną”? – Anna Sowińska
Publikacje/Teksty / 21 sierpnia 2019 / Ilość odsłon: 803

Zbliża się rozpoczęcie roku szkolnego i na różnych grupach nauczycielskich toczy się dyskusja na temat dyscypliny w przedszkolu lub szkole. Kiedy usłyszę termin dyscyplina mam bardzo złe skojarzenia z dzieciństwa. Ja nawet ją widzę jak wisi u mojej babci nad kuchnią! I nawet przymiotnik pozytywna nie jest mi w stanie jej osłodzić.   Łacińskie pojęcie dyscypliny obejmowało więcej znaczeń, odnosząc się do wiedzy i wykształcenia, dobrego wyszkolenia i nabycia określonych umiejętności, opanowania i zdecydowania, a także do unormowanego trybu życia. W słowniku języka polskiego możemy przeczytać, że dyscyplina to: – zasady regulujące sposób zachowania, postępowanie w określonym środowisku, w danej grupie ludzkiej; porządek, posłuszeństwo, posłuch, subordynacja; – stan uporządkowania czyjegoś sposobu postępowania, systemu wartości; rygor moralny, samokontrola; – określona dziedzina wiedzy, nauki, techniki itp.; gałąź, obszar, zakres; – dawniej: rodzaj rózgi zakończonej kilkoma pasami rzemiennymi, używanej do wymierzania kar cielesnych, zwłaszcza w szkole; batog, kańczug– [1] Kiedy wrócę wspomnieniami do moich przedszkolnych i szkolnych lat i postaram sobie przypomnieć jaki rodzaj dyscypliny był wówczas stosowany to śmiało mogę wymienić: – zamykanie do składziku na leżaki – zastraszanie poprzez krzyk – stawianie publiczne do kąta – zaklejanie buzi taśmą (ta kara jest chyba najbardziej znana dzięki mediom) – ośmieszanie słowne na forum grupy…

Mój pomysł na zmiany w edukacji – rozmowa z dr Marzeną Żylińską
Filmy , Publikacje/Teksty / 17 lipca 2019 / Ilość odsłon: 122

W czasie tego godzinnego nagrania LIVE poznajemy drogę zawodową w edukacji dr Marzeny Żylińskiej, jej projekty związane z ruchem BSS czyli Budzące się Szkoły, Edukatorium, działalność wydawnicza i szkoleniową. Wszystko ma na celu rozwijać edukację w Polsce w taki sposób, aby uwzględniona została współczesna wiedza o rozwoju ludzkiego mózgu, który na każdym etapie ma równe potrzeby i różne możliwości. Dlaczego więc skoro to wiemy nadal stosujemy metody, które powstały kiedy jeszcze tej wiedzy nie było? Czy to tylko związane jest ze strachem, a może po prostu z niewiedzą? A może wiedza już jest, tylko system szkolny jest tak skostniały, że nawet najlepiej wyedukowany nauczyciel trafiając do zawodu napotyka mur nie do przebicia? O tym wszystkim dyskutujemy, rozmawiamy i wyciągamy od naszego rozmówcy ciekawe wskazówki i porady zarówno dla nauczycieli jak i dla rodziców.  

Edukacja holistyczna w klasie autorskiej Anny Sowińskiej
Publikacje/Teksty / 14 lipca 2019 / Ilość odsłon: 240

Materiał powstał w 2000 roku na potrzeby wydawnictwa Muza Szkolna w oparciu o pakiet podręczników Marii Lorek serii „Słońce na stole”* dla klasy drugiej , a przede wszystkim ćwiczeń, których  byłam współautorem. Do jednych z nich opracowałam zestaw scenariuszy i opisów dla nauczycieli, którzy tak jak ja chcieliby przejść przez jeden semestr w jednym bloku tematycznym. Nazwałam go „PRZYGODY SZPERUSIA W KRAINIE ASTRONOMII”.  Zapraszam do mojego tekstu z tego okresu, który jest wstępem do Przygód bo czytając go po prawie dwudziestu latach nic nie stracił na swojej aktualności, pozwala również zapoznać się z ideą jaką kierowałam się podczas tworzenia mojego programu autorskiego. Jest to również początek mojej drogi zawodowej, która doprowadziła mnie do miejsca, w którym teraz jestem. Zaczynałam od fascynacji Freinetem i Kamińskim, teraz jest Helen Parkhurst. Na końcu tekstu znajduje się link do filmu z 1992 roku, który został zarejestrowany podczas zajęć jakie prowadziłam ze swoja klasą. Ten film jest też wskazówką dla młodych nauczycieli jak można pracować integrując treści z różnych edukacji, organizując zajęcia w sposób angażujący, dając możliwość uczenia się współpracy i  cieszenia się z jej wykonywania czy to samodzielnie czy w zespole.    „Wiele z publikowanych ostatnio prac dotyczących edukacji stawia pytania, jakie dyspozycje należy szczególnie kształcić…

Daltońska współpraca – Margareta Pierzchalska
Publikacje/Teksty / 27 maja 2019 / Ilość odsłon: 194

Helen Parkhurst pisała, że „prawdziwe współżycie społeczne jest więcej niż kontaktem – jest współdziałaniem i wzajemnem oddziaływaniem na siebie”. Można to zaobserwować u dzieci podczas pracy grupowej czy podczas zadań w parze daltońskiej. Można to również zaobserwować w grupie zrzeszających zainteresowanych planem daltońskim nauczycieli, rodziców, którą tworzą Ania i Robert Sowińscy. Codzienne posty, coniedzielne spotkania tzw. livy ze wspaniałymi gośćmi, cotygodniowe podcasty, coroczne konferencje daltońskie pozwalają Nam odkryć Daltona, zobaczyć i usłyszeć ciekawe rozwiązania edukacyjne, inspirować się i zmieniać polską szkołę. Podczas kwietniowej konferencji „Daltońskie Inspiracje 2019” oraz warsztatów, które miałam przyjemność tam prowadzić zapraszałam wszystkich tych, którzy chcieliby zobaczyć jak pracuję planem daltońskim w edukacji wczesnoszkolnej. Kasia Noculak – Sztucka ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Puszczykowie wyraziła chęć i pozostałyśmy w kontakcie. Dzisiaj przyjechała wraz ze swoją koleżanką Anią by zaobserwować zajęcia. Spędziły z moją klasą dwie godziny, ze względu na udział dzieci w zawodach pływackich. Kasia i Ania mogły zobaczyć jak dzieci planują swoją tygodniową pracę na karcie zadań oraz jak wykonują wybrane zadania daltońskie. Następnie dzieci pracowały w grupach rozwiązując pięć przygotowanych zadań dotyczących życia pszczół. Zostały one rozłożone na pięciu stacjach. Tam miały możliwość korzystania z przygotowanego źródła. Co 10 minut grupa zmieniała stację. Tym…

Tydzień w Afryce – na daltońską nutę – Elżbieta Zacharska
Publikacje/Teksty , Z Polski / 3 kwietnia 2019 / Ilość odsłon: 363

Moja przygoda z planem daltońskim trwa już drugi rok. Jestem zachwycona intuicyjnością metody oraz jej przydatnością w pracy z dziećmi w przedszkolu i w szkole.  Rodzice moich dzieci bardzo sobie cenią spotkania z planem daltońskim, które prowadzę. Widzą jak wielkie postępy dzieci poczyniły w zakresie samodzielności, odpowiedzialności  i współpracy. Praca z grupą dzieci 3, 4, 5, 6 jest bardzo wymagająca. Po roku pracy widać już jednak było wymierne efekty. Dzieci opiekują się sobą nawzajem, są bardzo samodzielne. Dla mnie jednak ważna jest bardzo sprawa motywacji wewnętrznej, która wyraźnie jest zauważalna wśród moich wychowanków. Ja po prostu już nie mogę stosować żadnych „motywatorów” typu naklejki, czy inne podarunki. Nie ma takiej potrzeby. Dzieci lubią wspólnie pracować w zespole czy grupkach. Każde dąży do samodzielności i ma ogromną satysfakcję z pokonywania kolejnych etapów zdobywania sprawności. Zauważyłam ,że ta satysfakcja jest już nagrodą samą w sobie – nie trzeba przesadzać ze stymulatorami, bo czym w końcu zachwycimy nasze dzieci?  Ostatnio świetnie współdziałaliśmy podczas zajęć o zwierzętach. „Tydzień ze zwierzętami Afryki”: W tym czasie poznaliśmy nowy kontynent – Afrykę. Poznawaliśmy warunki życia, oraz zwierzęta afrykańskie. Dokonywaliśmy ich podziału na ssaki, ptaki oraz gady. Podczas całego tygodnia zbieraliśmy informacje o zwierzętach kolorowaliśmy je ( samodzielnie…

Zapisz się do naszego newslettera!
Szanujemy Twoją prywatność.