Biwak „Kropka”, czyli plan daltoński w akcji :-) – Agnieszka Maksymiuk, Katarzyna Warzyńska

29 września 2018 | Autorem wpisu jest: Robert Sowiński | Ilość odsłon: 825

Organizujemy biwaki z dziećmi w szkole od 8 lat. Mamy  jesteśmy zawsze we dwie) swoje ulubione zabawy. Wiemy, która z nas czym się zajmie w czasie biwaku (kolacja, śniadanie, sprzątanie, organizacja zabaw, zajęć itp). Jednym słowem biwaki w szkole mamy w małym paluszku 🙂

Ale tym razem było inaczej … już od samego początku założyłyśmy, że będzie to biwak zgodny z założeniami Planu Daltońskiego, który obie pokochałyśmy i od tego roku realizujemy w naszej szkole jako innowacja pedagogiczna! To dla nas także nowa lekcja, której się uczymy. Plan daltoński budowany jest na trzech filarach: samodzielności, odpowiedzialności i współpracy.

I tym razem faktycznie wszystko odbyło się inaczej … zgodnie z planem…daltońskim 🙂

Pierwszego dnia szkoły powiedziałam moim klasowym dzieciom, że mam dla nich niespodziankę.. zrobimy biwak!  Wszyscy bardzo się ucieszyli, bo na nasze biwaki czekamy zazwyczaj miesiącami.

Następnego dnia powiesiliśmy wielką szarą kartkę i położyłyśmy dużo żółtych karteczek samoprzylepnych. Nasze biwaki zawsze są tematyczne i celowe. Temat pojawił się sam, termin biwaku 14-15. 09.2018, a 15 września to Dzień Kropki, który baardzo lubimy! Więc temat już był. Zaczęliśmy więc od rozmowy o tym co lubimy, a czego nie w biwakach. Co znamy, a co możemy jeszcze poznać. Po tej burzy mózgów każde dziecko miało na żółtych karteczkach napisać swoje propozycje  co chce na biwaku. Można było napisać dowolną ilość pomysłów.

Następnie spróbowaliśmy wspólnie połączyć je w podobne grupy. I tak powstały nam grupy: jedzenie, zabawy i gry, podchody, filmy i muzyka, plastyka .

 „Przegadaliśmy” każdą z tych grup. I tak: do jedzenia chcieliśmy pizzę, ale wybór jaką już był trudny. Jedni lubią z ananasem, inni z szynką i pieczarkami, ktoś inny owszem zje z szynką, ale pieczarek już absolutnie nie jada. I tu pojawił się problem… Ale wiemy, że problemy są po to, by je rozwiązywać. Zaczęliśmy więc myśleć jak pogodzić marzenia o pizzy z różnymi kulinarnymi gustami…zaczęliśmy rozmawiać w parach, grupkach i nagle okrzyk: Sami zrobimy pizzę!  Pierwsza myśl nauczycielska: to niemożliwe! 26 dzieci plus my dwie nauczycielki tyle pizz?! Po kilku chwilach dzieci mówiły jedne przez drugie: Każdy dostanie kawałek ciasta i będzie mógł zrobić swoją ulubioną pizzę, będzie super!  Nie można przecież powiedzieć im, że nie, bo to dużo roboty 🙂

Zaczęliśmy więc wypisywać co będzie nam potrzebne, produkty na pizzę, ale też piekarniki.

Myśli w głowie ” Kurcze, jak my dwie damy radę…  jeden piekarnik mamy w szkole, drugi pożyczymy… wspólnie w jednym czasie będziemy robić i będziemy razem współpracować… Tak, to super pomysł! ” I tak ustaliliśmy, że na kolację robimy pizzę!

Pozostała reszta organizacji: samodzielność  dzieci ich odpowiedzialność i współpraca 🙂

Dzieci same podzieliły się na małe zespoły, kto czym chce się zająć. I tak mieliśmy zespół zabaw i gier,  zespół muzyczny, zespół filmowy, zespół podchody z latarkami oraz zespół plastyczny.

 Przez cztery kolejne dni część ostatniej lekcji dzieci pracowały w swoich zespołach. Tam wymyślały swoje działania, opracowywały wszystko, spisywały i ustalały. Chwilami było głośno i burzliwie, ale wszystkie grupy wykonały swoje zadania w ustalonym czasie!  Każdy zespół przekazał mi co chce zrobić, co będzie potrzebował, sprawdził czy mamy potrzebne rzeczy w klasie, a także zorganizował rzeczy, których nie mieliśmy.

W końcu nadszedł wymarzony biwak!

Zespół zabaw i gier prowadził zabawy na dworzu! Było głośno, wesoło i daltońsko!

Zespół podchodów przygotował karteczki do rozłożenia w szkole (ciemno wszędzie, głucho wszędzie- trzecia a skarbu szukać będzie), zaplanował finał podchodów, czyli odnalezienie skarbu, a nawet zadbał o sam skarb.

Zespół filmowy opracował tytuły filmów i bajek do obejrzenia.

Zespół plastyczny nie tylko przygotował, ale też samodzielnie przeprowadził niesamowite zajęcia plastyczne, a nasi muzycy perfekcyjnie przygotowali  listę tytułów i wykonawców ulubionych piosenek do tańczenia i śpiewania.

Samodzielna „produkcja” pizzy zajęła nam sporo czasu, ale radość i duma na twarzach dzieci- niezapomniane!

Biwak był cudowny i czas minął zbyt szybko.

W poniedziałek na zajęciach podsumowaliśmy biwak, omówiliśmy swoje spostrzeżenia i uwagi na przyszłość. Na co powinniśmy położyć większy nacisk podczas przygotowań, a co musimy zmienić.

A my nauczycielki… patrzyłyśmy na nasze dzieci na ich organizację, odpowiedzialność za powierzone zadania i wspaniałe ich wykonanie, ich współpracę i wzajemne wsparcie i… chwilami niedowierzałyśmy, że to się naprawdę dzieje! Przecież te dzieci mają po 8- 9 lat!

Poza tym… tak po cichu mówiąc, to miałyśmy dużo mniej pracy niż zwykle, bo to dzieci wymyślały i realizowały poszczególne elementy biwaku!

Dziękujemy Planie Daltoński!  Dziękujemy Aniu i Robercie!

 

Agnieszka Maksymiuk i Katarzyna Warzyńska 

wraz z dziećmi z klasy III a ,  SP nr 3 w Konstancinie- Jeziornie.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do Naszego newslettera!