Niezwykłe trio

30 marca 2017 | Autorem wpisu jest: Iwona Olejniczak | Ilość odsłon: 1 328

Niewiarygodne jak pięknie współgrają ze sobą edukacja daltońska, inteligencje wielorakie i ocenianie kształtujące. Takiego odkrycia dokonałam w ostatnim roku szkolnym, a pracuję jako nauczyciel już 30 lat – czy to nie wspaniale? Placówka, w której nauczam, Szkoła Podstawowa im. Mieczyslawa Czychowskiego w Dzbeninie jest pionierką w kształtowaniu nowej, alternatywnej edukacji. Chyba mogę tak stwierdzić, bo jesteśmy drugą publiczną szkołą podstawową w Polsce posiadającą certyfikat szkoły daltońskiej, a to zobowiązuje i daje według mnie rękojmie do wdrażania w życie coraz lepszych, a przede wszystkim coraz efektywniejszych metod pracy z uczniem. Edukacja daltońska to szeroko pojęta odpowiedzialność , współpraca na wielu płaszczyznach i samodzielność. Idąc tym tropem, odpowiedzialny uczeń, to taki, który spotkał na swej drodze odpowiedzialnego nauczyciela. To duet, który gwarantuje rozwój i sukces. Jedną z ostatnich lekcji z moimi wychowankami rozpoczęliśmy od próby przedyskutowania cytatu, który znalazłam przygotowując się do zajęć. Są to słowa L. Hirschwelda:

„Aby zapalać innych, trzeba samemu płonąć.”

Uczniowie klasy VI bardzo mądrze zinterpretowali ten cytat, uznali nawet, że nasza wzajemna współpraca może polegać na wzajemnym „podpalaniu”, a to już przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Stwierdzenie, że Oni będą również „ zarażać” mnie swoimi pasjami to nagroda, którą mi ofiarowali.

Jestem wielką zwolenniczką wielopłaszczyznowego nauczania i uczenia się, dlatego w mojej pracy wykorzystuję wielorakie inteligencje moich uczniów. Już trzeci rok opracowuję na podstawie przeprowadzonych ankiet wśród dzieci i ich opiekunów sposoby najskuteczniejszych metod uczenia się moich podopiecznych. Na ich podstawie formułuje tzw. zadania dodatkowe, które obowiązują w określonym czasie i pozwalają każdemu uczniowi znaleźć cos dla siebie. W minionym semestrze w mojej klasie były 2 bloki zadań, pierwszy w miesiącach październik-listopad, drugi w grudniu. O ile autorką pierwszych zadań byłam ja, a uczniów, którzy przystąpili do ich realizacji było 7 na 11 uczęszczających do klasy, o tyle drugi blok był współtworzony przez dzieciaki i już tylko dwoje uczniów nie wzięło udziału w ich wykonywaniu. Zwycięzcy, czyli zdobywcy największej liczby punktów ( za każde zadanie można było zdobyć 10 ) otrzymali nagrody. Byłam fundatorem nagród, gdyż chciałam uczniom pokazać jak bardzo zależy mi na ich zaangażowaniu i współpracy ( zadania wymagały współpracy) i jakie to dla mnie ważne. Teraz to uczniowie pytają mnie, kiedy pojawią się zadania dodatkowe, podają swoje propozycje, a co najważniejsze, stają się inicjatorami różnych ciekawych przedsięwzięć.

W edukację daltońską świetnie wpisuje się ocenianie kształtujące. Trzeba tylko dobrze się do tego przygotować i przekonać do swoich działań uczniów i rodziców. Ja zaczęłam przygodę z OK półtora roku temu. Sporządziłam broszurkę dla opiekunów i przedstawiłam im swój plan, cele, jakie zamierzam osiągnąć w pracy z uczniami oraz sposób, w jaki będę to robić. I tak małymi krokami osiągamy wspólnie coraz bardziej zaawansowany poziom świadomego uczenia się. Każda lekcja rozpoczyna się od określenia celów i kryteriów a często współautorami są sami uczniowie. Bardzo istotne jest też to, że uczniowie sami analizują, które zadania zostały zrealizowane, co już potrafią, czego muszą się nauczyć. Odbywa to się często zwiększonym nakładem pracy z mojej strony, ale warto, bo efekty widoczne są gołym okiem. Coraz więcej rodziców stwierdza, że ich pociechy świadomie uczą się, chcą podnosić poziom swoich umiejętności. Takie stwierdzenia to miód na skołatane serce nauczyciela 🙂 . Postawa poszukująca przekłada się na rożne dziedziny życia. Zeszyt z historii ( przyznam się, że historia to moje oczko w głowie ), jest rzeczywiście zeszytem ucznia, notatki są ich, niezwykle ciekawe i pomocne w nauce. Powoli uczymy się refleksji, staje się ona coraz bardziej rzeczowa, osobista i konstruktywna. Teraz mogę śmiało stwierdzić, że odpowiedzialność, samodzielność i współpraca, a więc filary szkoły daltońskiej można doskonalić wykorzystując wiele aspektów współczesnej edukacji. Ocenianie kształtujące i wielorakie inteligencje wpisują się w to idealnie.
Na zakończenie krótkie przesłanie do moich koleżanek i kolegów. Pamiętajmy moi kochani, że niezależnie od czasu, miejsca, rozwoju techniki i wielu innych czynników – w szkole zawsze najważniejszy jest człowiek. Nauczyciel to ktoś, kto jest przyjacielem ucznia i tylko wtedy może dobrze układać się współpraca między nimi, kiedy jest szczerość, zrozumienie, szacunek i zwykła, ludzka sympatia. Moją złotą zasadą w pracy jest: aktywność za aktywność. Bądźmy przewodnikami swoich uczniów. Poszukujmy to i oni będą poszukiwać, czytajmy to i oni będą czytać, szanujmy to i oni będą szanować. To być może truizmy, ale przypominajmy je sobie często. Kiedyś podczas mszy świętej pewien młody, charyzmatyczny ksiądz powiedział, że nauczyciel wchodząc do szkoły powinien nieść serce na dłoniach i dotykać nim każde napotkane dziecko. Podpisuję się pod tym obiema rękami.

Iwona Olejniczak

Daltońska Szkoła Podstawowa W Dzbennie

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *