H.Gardner i Dalton Plan czyli poznańskie inspiracje

12 czerwca 2016 | Autorem wpisu jest: Robert Sowiński | Ilość odsłon: 6 595

Z każdego spotkania z grupą nauczycieli poznającą tajniki edukacji daltońskiej wracamy bogatsi w nowe doświadczenia, spostrzeżenia a przede wszystkim pełni nowych wrażeń i inspiracji na kolejne działania. Tym razem zostaliśmy zaproszeni przez Panią Dyrektor Monikę Michalak, która dla „swojego” zespołu szkolno-przedszkolnego postanowiła zagospodarować sobotni dzień. Każda grupa jest inna i tym razem okazało się, że trudno będzie zaspokoić potrzeby każdego z uczestników na 100%. Zdecydowanie w przewadze byli nauczyciele szkoły podstawowej, kilka nauczycielek przedszkola i  skromna, ale bardzo aktywna „grupa” rodziców. Zachęcamy w tym miejscu innych organizatorów, aby na szkolenia zapraszać również rodziców, tym bardziej, że i tak na początku wdrażania planu daltońskiego potrzeba dużego wsparcia ze strony rodziców i intensywnej współpracy.

Muszę powiedzieć, a właściwie to chcę podkreślić, że przedstawiciele rodziców – dwóch ojców – byli bardzo aktywni zarówno w trakcie szkolenia zadając wiele interesujących i konkretnych pytań jak i w przerwach, wykorzystując cały czas na rozwiewanie wątpliwości, dzielenie się spostrzeżeniami i zadawanie dodatkowych pytań. Ten rodzaj aktywności bardzo mnie ucieszył, widać było, że Panowie są doskonale przygotowani do szkolenia i że „odrobili”, nie zadaną wprawdzie, ale pracę domową jak pilny student przed wykładem. Było nam bardzo miło z tego powodu, a już w trakcie pierwszej przerwy Ania rozpoznała w jednym z rodziców znajomą twarz. I cóż się okazało? W zeszłym roku, do łódzkiej szkoły daltońskiej, którą założyła i przez wiele lat prowadziła, zawitał któregoś dnia tak wprost z ulicy sympatyczny ojciec z córką, który chciał zobaczyć taką szkołę od środka. Spotkanie, zwiedzanie i rozmowa trwała na tyle długo, że zainteresowanie planem daltońskim jak widać pozostało i ucieszył się, że jest szansa, że tą metodą będzie się uczyła jego córka.

Z dużym zainteresowaniem uczestniczyli w szkoleniu nauczyciele z przedszkola, którzy już pierwsze kroki z daltonem poczynili i mają za sobą sporo doświadczenia, co najlepiej motywuje do dalszej pracy. Warto zaznaczyć, że szkoła podstawowa Zespołu Szkolno-Przedszkolnego Nr 2 w Poznaniu należy do tzw. uczących się szkół, gdzie ocenianie kształtujące jest wdrażane już od dłuższego czasu. Będzie to miało na pewno  istotny wpływ na jakość wdrażania planu daltońskiego, który jest bardzo spójny z  OK. W czasie szkolenia jedna z nauczycielek podzieliła się również tym, że ma wiele doświadczeń z wykorzystaniem w nauczaniu teorii inteligencji wielorakich Howarda Gardnera, co w planie daltońskim jest można powiedzieć jedną z osi na jakiej opiera się współcześnie ta metoda edukacyjna.

Helen Parkhurst, bazując na własnej intuicji i wiedzy dobierała treści zadań i sposoby pracy do indywidualnych cech dziecka. Wiele lat później Howard Gardner nazwał i opisał 8 typów inteligencji, jakie człowiek ma do dyspozycji. Co więcej, okazuje się że nie wszystkie musimy mieć a na pewno nie wszystkie inteligencje występują w takim samym zakresie. Powszechny system edukacji, czyli również ten, który obowiązuje w Polsce, opiera się praktycznie na tym, że uczeń ma tylko dwie inteligencje: lingwistyczną i logiczno-matematyczną. Tradycyjne nauczanie nie jest więc najlepszym rozwiązaniem dla wszystkch uczniów, dlatego też Gardner nazwał je „teoria edukacyjną jednej szansy”. Dopiero tak przygotowywane lekcje, aby wykorzystywały wszystkie albo wiele z inteligencji, daje różnym uczniom wielokrotną sznasę na zrozumienie i przyswojenie pozyskiwanej wiedzy. Niestety, tradycyjne nauczanie, może prowadzić też do tego, że uczeń utraci wiarę, że może się czegoś nauczyć, co ma dalsze, dużo wieksze konsekwencje w życiu już dorosłym, zawodowym. O tym, że wszyscy jesteśmy inni, należy pamiętać nie tylko z punktu widzenia nauczyciela czy rodzica. Często nasi szefowie zapominają, że nie jesteśmy we wszystkim tak samo dobrzy, i że warto dawać nam trudniejsze zadania z obszarów, gdzie wykazujemy się najlepszymi talentami. Ale o talentach może napiszę w innym artykule, teraz wracam do Gardnera.

To co jest również bardzo ważne to potrzeba zrozumienia, że skoro my wszyscy mamy różne talenty, które wynikają m.in z teorii inteligencji wielorakich, to zarówno jako nauczyciel jak i jako rodzice powinniśmy na edukację dzieci spojrzeć trochę inaczej. Skoro z niektórych przedmiotów mają słabsze oceny, to po co poświęcać czas i trud na poprawianie tych ocen, skoro i tak są to nasze słabsze strony? Może powinniśmy poświęcić więcej czasu i trudu na doskonalenie naszych silnych stron, talentów i kompetencji. Należałoby więc rozwijac się w tych przedmiotach, gdzie uczeń uzyskuje przysłowiowe „same piątki”. To co w szkołach działo się jeszcze za moich czasów i w wielu ma miejsce nadal, to jedynie propozycje udziału w konkursach, olimpiadach przedmiotowych etc. Mało jest natomiast innych działań, które koncentrowałyby się na mocnych stronach. Nadrabiamy braki, poparwiamy oceny tam gdzie jesteśmy słabi, tracąc czas, który być może lepiej wykorzystalibyśmy dla naszych silnych stron.  Pamiętajmy o tym, zwłaszcza jako rodzice, aby wspierać dziecko nie tylko w badaniach otaczającego go świata ale i w poznawaniu samego siebie, w czym jest dobry, co go interesuje, co chciałby rozwijać w sobie. Być może to właśnie to będzie najlepszą inwestycją jaką może zrobić rodzić dla swojego dziecka. Dzięki temu dużo łatwiej będzie mu znaleźć pracę, odnaleźć się w grupie przyjaciół, być po prostu odpowiedzialnym, spełnionym, szczęśliwym człowiekiem.

Howard Gardner ma ogromną świadomość tego ile w planie daltońskim jest dobrego z punktu widzenia jego badań i osiągnięć. Odwiedzając w Polsce szkoły, które uczestniczyły w projekcie Pierwszaki,  nie przez przypadek przyjechał do Łodzi, aby zobaczyć jak jego teorie są wykorzystywane w praktyce w szkole daltońskiej w Polsce. Było to ogromne wyróżnienie dla łodzkich pedagogów, bo spośród ponad 2 tysięcy placówek wybrano tylko 3 i jedną z nich była szkoła Ani. Spotkanie z H.Gardnerem było dla całej kadry bardzo inspirujące, a i Ania dostała dużo pozytywnego feedbacku dla swoich działań jako dyrektora szkoły. Jeszcze przez wiele tygodni, po wizycie nie ustawały rozmowy na ten temat.

Dlatego też tym bardziej uważam, że choć przed Zespołem Szkolno-Przedszkolnym czeka dużo pracy, to mając otwartą na zmiany kadrę, zaangażowanych w życie szkoły rodziców, oraz posiadając już pierwsze doświadczenia daltońskie z przedszkola, za kilka lat będzie kolejną szkołą daltońską w Polsce. Za to trzymam kciuki, pozdrawiam serdecznie całą kadrę i rodziców. I na koniec zapraszam do kontaktu przez formularz na stronie lub przez FB.

Robert Sowiński

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *