Od edukacji poprzez ośrodki zainteresowań do pedagogiki planu daltońskiego

3 grudnia 2013 | Autorem wpisu jest: | Ilość odsłon: 13 414

Od edukacji poprzez ośrodki zainteresowań do pedagogiki planu daltońskiego – źródła inspiracji i aspekty praktyczne.

Moja przygoda z edukacją w charakterze nauczyciela, rozpoczęła się szczęśliwie wraz z wejściem w życie zarządzenia nr 62 z 1989r. oraz nowej ustawy o systemie oświaty z dn. 7 września 1991r. dotyczącej legislacji pojmowanej autonomii2 . Taka sytuacja prawna znacznie ułatwiła mi start w tzw. edukację autorską. Niewątpliwie znaczącą osobą w moim życiu zawodowym była postać Wiesławy Śliwerskiej3, która będąc charyzmatycznym człowiekiem, oraz mistrzem swojego warsztatu, dzieliła się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Z czasem znajomość ta przerodziła się w przyjaźń, która niestety została dramatycznie zakończona niespodziewaną chorobą. Pierwszą klasą autorską korzystającą z wejścia wyżej wymienionej ustawy w życie była właśnie klasa Wiesi. To ona również zapaliła w moim sercu pragnienie poprowadzenia w podobny sposób klasy, co stało się rok później. Nie można w tym miejscu mówić o powielaniu, tylko o wykorzystaniu zatwierdzonej idei. Te same miały być główne cele, a drogę do jego osiągnięcia wyznaczał nauczyciel. „Głównym celem edukacji autorskiej była reorientacja procesu dydaktyczno–wychowawczego z autorytarnego, adaptacyjnego, instrumentalnego i restrykcyjnego na kształcenie humanistyczne, elastyczne, podmiotowe i wyzwalające potencjał twórczy u uczniów, ich rodziców i nauczycieli.”4

Będąc zafascynowaną metodą harcerską A. Kamińskiego oraz technikami C. Freineta postanowiłam na ich przemyśleniach oprzeć swoją koncepcję ośrodków zainteresowań. Dzieci w prowadzonej przeze mnie klasie poza brakiem ocen, wyrażanych notą, nie miały zajęć podzielonych na tradycyjne przedmioty. Każdego dnia uczniowie uczestniczyli w zajęciach rozplanowanych w semestralnych blokach tematycznych. Korzystanie z istniejących na rynku podręczników było minimalistyczne. Do większości realizowanych przeze mnie tematów opracowywałam własne, oryginalne karty pracy, uwzględniając indywidualne potrzeby moich uczniów, które po całym semestrze tworzyły autorskie „podręczniki”. W ten sposób na rynku pojawiło się wiele, również mojego autorstwa, książek z serii: „Matematyka inaczej”, „Ortografia inaczej”, „Gramatyka inaczej” czy pierwszy alternatywny, kartkowy elementarz „Podróże z Kacprem”.

Pracy było sporo: karty pracy, karty obserwacyjne, opis wiadomości dla rodziców, świadectwa opisowe, indywidualne konsultacje z rodzicami i dziećmi. Satysfakcja z własnych osiągnięć, wychowawcze oraz edukacyjne pozytywne zmiany obserwowane u wychowanków w zupełności to wynagradzały. Jako nauczyciel czułam się wolna od zewnętrznych, nikomu niepotrzebnych „papierów” a szczerze mówiąc sama narzucałam ich sobie dwa razy więcej iż wtedy wymagano od nauczyciela. Były to jednak dokumenty, które służyły mnie i moim dzieciom. Podmiotowe podejście zarówno do dzieci jak i do rodziców tworzyło mocne więzi, pomimo wielu trudności, jakie napotykałam wybierając ten model nauczania.

Na dużą zmianę w sposobie doboru materiałów i narzędzi wykorzystywanych w mojej pracy, miał wpływ wyjazd studyjny do Szwajcarii, podczas którego mogłam poznać nowoczesne sposoby monitorowania postępów dziecka i mierzalne efekty nauczanie bez ocen. W obecnych czasach nie wywołuje już to takich emocji jak kiedyś. Podczas różnych spotkań z nauczycielami zainteresowanych taką formą pracy, ten brak stawiania ocen oraz brak przedmiotów budziło wiele kontrowersji i powodowało powstawanie wielu pytań. W klasach autorskich sentencja, która wisiała w jednej z klas, a brzmiąca tak: „Nie da się latać ze związanymi skrzydłami, od samego gadania się one nie rozpostrą” nabierała innego wymiaru, stawała się moim credo. Ta eksplozja różnych pomysłów miała miejsce tylko dlatego, że sami czuliśmy się wolni, wręcz uskrzydleni. Choć było to związane z dodatkową wielogodzinną pracą, i nie była ona wynagradzana przez pracodawcę, nie zamieniłabym tego za nic widząc uśmiechy na twarzy moich uczniów i doznając tego przyjemnego uczucia satysfakcji i spełnienia w pełnionej przeze mnie roli. Od samego początku klas autorskich, troską nauczyciela stało się takie organizowanie zajęć dydaktycznych (szkolnych i pozaszkolnych), aby dzieci chciały się uczyć nie tylko tego, co wynikało z ich aktualnych zdolności, potrzeb, zainteresowań czy osiągnięć, ale i tego, co było niezbędne (minimum programowe) do kontynuowania ich dalszych losów edukacyjnych.

Jak zaznaczyła w swoim opracowaniu A. Brzezińska5 :…Najważniejszą, kluczową rolę odgrywa nauczyciel. Bez nauczyciela nawet najlepszy program przedmiotu czy koncepcja działania zespołu klasowego nie może przynieść oczekiwanych rezultatów. Programy „autorskie” wyrastają bowiem z określonej osoby, z jej zaangażowania, jej specyficznego doświadczenia życiowego i zawodowego, z jej sposobu przeżywania świata.”

Kiedy po latach sama stanęłam przed wyzwaniem założenia, zorganizowania i rozwijania szkoły, nie zapomniałam o znaczeniu roli nauczyciela. Obecnie mam pod swoją „opieką” ponad 40 osobowa radę pedagogiczną a każdy z jej członków jest wyjątkowy. To dzięki nim udało mi się wdrożyć w życie ideę edukacji daltońskiej, przechodząc bardzo sprawnie od zrozumienia założeń do praktycznych działań. I znów mam to wspaniałe uczucie satysfakcji, jaką poznałam przed laty. „Pedagogika planu daltońskiego6 – jak twierdzi Roel Rohner, jeszcze jeden wyjątkowy człowiek, którego los pozwolił mi spotkać na mojej drodze zawodowej – to sposób życia, to inne spojrzenie na organizację i motywację w edukacji”.

Najtrudniej zapoczątkować zmiany i uwierzyć w siebie. Doświadczenia z klasami autorskimi pozwoliły mi dużo łatwiej kontynuować zmiany w edukacji. Nie następowały one od razu. W naszej placówce wdrażaliśmy koncepcje i nadal wdrażamy plan daltoński metodą małych kroków w myśl przekazu Prezydenta Dalton International, że „Dalton jest sposobem życia, który u realizującego go nauczyciela musi wypływać z serca.” Każde wprowadzenie zmian jest trudne i z pewnością nie przyniesie zamierzonych rezultatów, kiedy wynikną one jedynie z nakazów.

W naszej szkole (S.P. ABIS Szkoła dla dziecka w Łodzi), najpierw nastąpiło zapoznanie się z koncepcją poprzez bezpośrednie spotkanie z Roelem Rohnerem i Hansem Wenke. Mieliśmy to szczęście, że wraz z moimi nauczycielami mogliśmy wysłuchać wykładu, który miał miejsce na Wyższej Szkole Informatyki i Umiejętności w Łodzi. Kolejny krok był możliwy dzięki środkom, uzyskanym z projektu, za które mogłam zorganizować wyjazd z grupą nauczycieli do Utrechtu, gdzie zobaczyliśmy, że da się pracować inaczej, z jednej strony z ogromnym poszanowaniem dziecka, a jednocześnie z wykorzystaniem drzemiącego w nim potencjału. Następnym etapem wdrożenia, był czas, jaki dałam moim nauczycielom. Mogli zapoznać się też z zawartością najnowszego opracowania w języku polskim traktującym o doświadczeniach wielu krajów z tą metodą pracy, bo pojawiła się na rynku książka R.Rohnera i H.Wenke pt. ”Pedagogika planu daltońskiego”, Obserwowałam i czekałam. Z czasem zaczęły powstawać pierwsze narzędzia wykonane przez moich nauczycieli oraz pierwsze doświadczenia i stwierdzenia, że ta metoda działa.

Minęło kilkanaście miesięcy i nastąpiło kolejne spotkanie z „Daltonem”. Czekaliśmy na wizytę audytorów z Dalton International. Nauczyciele przygotowali materiały dokumentujące swoja pracę, a klasy zmieniły swój wygląd. To co przykuwa uwagę wchodzącego do klasy gościa to wiele różnych tablic, z których łatwo odczytać: kto z kim siedzi, kto za co jest odpowiedzialny, jaki jest plan dnia, jakie są zadania na dany tydzień itp. Najważniejsza zmiana, oprócz wystroju sal, musiała jednak nastąpić w samych nauczycielach. Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej (Paulo Coelho).

Każdy, kto chce realizować założenia pedagogiki daltońskiej, powinien zrozumieć, że:

– Nauczyciel nie powinien robić wszystkiego tego, co uczeń może zrobić sam.
– Im więcej nauczyciele nauczają, tym mniej uczeń się uczy
– Uczniowie mogą o wiele więcej niż nam się wydaje
– Wszystko, co uczniowie mogą zrobić, tego Ty nie rób!

Nie trudno zauważyć, jak odmienne są te prawdy od tych, które były nam, nauczycielom podawane podczas studiów. Przecież zawsze dobry nauczyciel, to miał być ten, który wszystko tłumaczył dzieciom i prowadził całą lekcję według wcześniej przygotowanych scenariuszy w myśl schematu: nauczyciel – naucza, a uczniowie – słuchają. Do dziś znam szkoły, w których dzieci muszą całą lekcję siedzieć w ławce i wykonywać polecenia nauczyciela. Kiedy prowadzę obserwację zajęć prowadzonych przez nauczycieli „Szkoły dla dziecka” nie wyobrażam sobie, aby większość przeznaczonego na zajęcia czasu wypełniał nauczyciel, a nie uczniowie.

Kiedy ktoś pyta mnie jest różnica pomiędzy edukacją tradycyjną a daltońską i nie ma czasu na dłuższą wypowiedź, wówczas odpowiadam tak: W szkole tradycyjnej nauczyciel rozpoczynając zajęcia zastanawia się, czego jego uczniowie nie umieją – natomiast w szkole daltońskiej nauczyciel rozpoczynając zajęcia zastanawia się co jego uczniowie już umieją.  Podsumowując i jeszcze raz odpowiadając na pytanie: Jak zostać nauczycielem daltońskim?, wystarczy na początek zastosować się do następujących wskazówek:

–  Zaczynajmy od tego co uczeń potrafi, a nie od tego czego nie umie;
–  Umożliwiajmy dzieciom podejmowanie inicjatyw;
–  Rozwijajmy u dzieci pewność siebie, a sprawiamy, że staną się one bardziej samodzielne i odpowiedzialne;
–  Zakładajmy, że uczeń wie o wiele więcej niż my powierzamy mu do wykonania…….

W wyniku pełnej zaangażowania pracy nauczycieli ze Szkoły Podstawowej ABiS „Szkoła dla dziecka”, nasz zespół uzyskał międzynarodowy certyfikat pierwszej szkoły daltońskiej w Polsce powojennej. Nauczyciele opracowali też „Pomocnik nauczyciela” z materiałami dla nauczycieli oraz czynnie biorą udział w różnych konferencjach i szkoleniach promujących metodę. Wyprodukowaliśmy film, który został umieszczony na stronie internetowej szkoły. Stale pełnimy funkcję promującą plan daltoński zamieszczając swoje rozwiązania w różnych czasopismach i stronie www.plandaltonski.pl .

Koncepcja planu daltońskiego, która jest już znana w Polsce, choć może jeszcze nie na tyle, na ile bym chciała, przyczynia się do osiągnięcia jeszcze jednego, bardzo ważnego celu. Przy dobrym wykorzystaniu założeń, pozwala przygotować młodych ludzi do zmagania się z rzeczywistością i do łatwiejszego osiągania sukcesów w dorosłym życiu, w którym bezcenne są takie umiejętności jak: samodzielność, odpowiedzialność, umiejętność planowania oraz refleksja.7

Anna Sowińska1

_________________________________

1 do 31.09.2015 Dyrektor Szkoły Podstawowej ABiS Szkoła dla dziecka przy WSiU, nauczyciel dyplomowany, Edukator, autor podręczników, pomocy      edukacyjnych i materiałów dla edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Konsultant edukacji daltońskiej. Aktualnie praca na własny rachunek pod firmą Alter Edukacja Anna Sowińska, zajmując się m.in. szkoleniami, doradztwem dla placówek oświatowych, oraz prowadzi „Gabinet terapii pod skrzydłami Anny Sowińskiej” (alteredukacja.pl)
2 Zgodnie z treścią Ministra Edukacji Narodowej prof. Dra hab. H. Samsonowicza do dyrektorów i nauczycieli szkół, z dn. 26.04.1990r. : „Autonomię można zapisać w zarządzeniu, ale aby zrealizowała się , musi być świadomie przyjęta przez tego, komu się ją daje. Autonomia oznacza samodzielność podejmowania decyzji. Jednak z podejmowaniem decyzji wiąże się w sposób konieczny odpowiedzialność za efekty tych decyzji, a także świadomość, ze są pewne ramy tej samodzielności. Zdajemy sobie sprawę, że proponujemy Państwu trudniejszy sposób na Zycie, że łatwiej jest być tylko wykonawcą nie swoich decyzji. Jednak jesteśmy przekonani, że praca , o której kształcie decyduje się samemu, jest znacznie bardziej efektywna, a przez to może dawać satysfakcję, gdyż potrzeba uzyskania efektów pracy jest naturalna w człowieku”
3 Jej ogromny dorobek zawodowy zawarty jest w pozycji: Edukacja autorska, gorąco zachęcam do zapoznania się z nim.
4 B. Śliwerski Edukacja autorska Impuls Kraków 1996 str. 46, tamże
5 A.Brzezińska, Szkoła twórcza – autorskie klasy, programy, nauczyciele, Kwartalnik pedagogiczny, 1992 nr 2 s. 75/fragm.. w Edukacja autorska str. 45
6 R.Roehner, H. Wenke Pedagogika planu daltońskiego Sorman, Łódź 2010r.
7 W celu poszerzenia swojej wiedzy na temat pedagogiki planu daltońskiego zapraszam na stronę: www.plandaltonski.pl

Materiały poglądowe z klas autorskich:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *